Afera na Węgrzech! W tle ustawione przetargi, spółka zięcia Orbána i miliony euro z Brukseli!

Komisja kontroli budżetowej Parlamentu Europejskiego wezwała do zaostrzenia kontroli wydatkowania unijnych funduszy na Węgrzech. Zdaniem przedstawicieli PE pieniądze z pomocy unijnej trafiały do oligarchów powiązanych z premierem Viktorem Orbánem i do jego najbliżej rodziny. Śledczy z UE rozpoczynają właśnie kolejną kontrolę na Węgrzech. Do 2021 roku państwo to otrzyma z Unii w sumie 25 mld euro i będzie jednym z największych beneficjentów tych środków w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Poprzednia wizyta unijnych kontrolerów nad Dunajem zbiegła się z ogłoszeniem raportu przez OLAF, czyli unijną instytucję ds. korupcji i nadużyć.

OLAF nakazała w nim Komisji Europejskiej, by ta zmusiła Węgry do zwrotu sumy 13,1 mld forintów, czyli około 40 milionów euro, wydanych w latach 2011–15. Jak stwierdzono w dokumencie, pieniądze te trafiły do spółki Elios, której właścicielem jest Istvan Tiborcz, zięć premiera Viktora Orbána. Elios zajmuje się instalacją oświetlenia elektrycznego w węgierskich samorządach. Według OLAF co najmniej połowa przetargów była ustawiona pod firmę Tiborcza, a działania te miały charakter „zorganizowanej grupy przestępczej”.

Sprawa spółki Elios to nie jedyna wielka afera korupcyjna na Węgrzech. Unijni kontrolerzy zajęli się również prześwietleniem powiązań najważniejszego węgierskiego oligarchy Lőrinca Mészárosa, wójta Felcust, rodzinnej wsi Orbána. Mészáros tylko w ubiegłym roku wraz z rodziną kupił ponad 100 przedsiębiorstw z różnych branż, a od początku tego roku wygrał rządowe kontrakty na sumę 106,8 mld forintów. Jednym z nich jest finansowana ze środków UE budowa systemu kanalizacyjnego, który ma m.in. przebiegać przez Felcsut.

W inny skandal finansowy zamieszana jest żona Lajosa Kosy, wiceprzewodniczącego rządzącego Fideszu. Należąca do niej spółka dostała w ubiegłym roku ponad milion euro dotacji na „program rozwoju rynku wieprzowiny”.

Według przewodniczącej komisji budżetowej PE Ingeborg Grassle w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym na Węgrzech i w Polsce, rozkwitają gospodarki oligarchiczne, zaś rozpoczynająca się właśnie kolejna kontrola nad Dunajem nie jest ostatnia.



Komentarze