Patryk Jaki kandydatem PiS na prezydenta Warszawy? Komisja Weryfikacyjna to polityczny lans?

Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami, a dwie główne partie polityczne, czyli PiS i PO, wciąż oficjalnie nie ujawniają nazwisk kandydatów na prezydentów najważniejszych miast.

Kluczowy w tych wyborach będzie przyszłoroczny bój o Warszawę. Zwycięstwo w stolicy to kwestia prestiżu i pokazanie siły formacji politycznej. PiS od lat ma problem z wyłonieniem takiego kandydata, który mógłby zagrozić Hannie Gronkiewicz-Waltz, rządzącej miastem nieprzerwanie od 2006 roku.

Rąbka tajemnicy być może uchylił właśnie poseł PiS Jacek Sasin, według którego kandydatem partii Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Warszawy miałby być wiceminister sprawiedliwości i przewodniczący sejmowej komisji badającej stołeczną reprywatyzację Patryk Jaki.

Jacek Sasin, który w ostatnich wyborach przegrał z Hanną Gronkiewicz-Waltz walkę o stolicę, a kilka miesięcy temu skompromitował się projektem tzw. wielkiej Warszawy, odrzuconej w referendach obywatelskich, uważa, że Patryk Jaki gwarantuje posprzątanie stolicy po aferalnym zarządzaniu nią przez PO: – Kieruje komisją reprywatyzacyjną – to w tej chwili gorący temat w Warszawie. Dziś wszyscy wiemy i czujemy, że jest to największy przekręt ostatnich lat i największa afera Platformy Obywatelskiej w Warszawie. On stał się twarzą tej komisji i tak też jest odbierany przez ludzi oczekujących sprawiedliwości.

Skoro Jaki miałby walczyć o fotel prezydenta stolicy, to nasuwa się pytanie, czy Komisja Weryfikacyjna – zwalczająca w świetle kamer czyścicieli kamienic i całą mafię skupującą roszczenia – nie powstała właśnie po to, by wylansować go na włodarza miasta?

Przecież przekręty z kamienicami w Warszawie są możliwe nie dlatego, że rządzi ten lub inny prezydent miasta, ale z powodu takiego, a nie innego prawa obowiązującego w Polsce. Piłka jest po stronie parlamentu, a nie władz samorządowych.

Jak dotąd udało się jedynie przyjąć tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną dotyczącą gruntów warszawskich, która ma rozwiązać problem nieruchomości objętych dekretem Bieruta z 1945 roku. Na podstawie tej obowiązującej od 2016 roku ustawy, przygotowanej wcześniej z inicjatywy Hanny Gronkiewicz-Waltz po uzgodnieniu tego z ówczesną premier Ewą Kopacz, można odmówić zwrotu kamienicy wtedy, gdy nieruchomość ta wykorzystywana jest na cele publiczne, czyli gdy mieści się w niej szkoła czy szpital, zaś obrót nieruchomościami może się odbywać wyłącznie na podstawie aktu notarialnego, bez możliwości ustanawiania kuratorów. Mała ustawa reprywatyzacyjna rozwiązuje też sprawę tzw. śpiochów, czyli nieruchomości bez właścicieli, które były przedmiotem nadużyć.

Z przepisów ustawy autorstwa PO korzysta Komisja Weryfikacyjna kierowana przez Jakiego oskarżająca polityków Platformy o aferę reprywatyzacyjną. Taki paradoks! Mamy więc klasyczne odwracanie kota ogonem i walkę polityczną oraz lans przedwyborczy kosztem zwykłych i często bardzo boleśnie doświadczonych utratą dachu nad głową ludzi.

  • 2.2K
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarze