Szef węgierskiego parlamentu: Naszym wrogiem jest Komisja Europejska

– Bezpośrednim przeciwnikiem Węgier jest brukselska biurokracja, Komisja Europejska, która bez upoważnienia chce odgrywać rolę polityczną – ocenił przewodniczący węgierskiego parlamentu László Kövér w wywiadzie dla dziennika „Magyar Idők”. Rozmowa ukazała się w przededniu Dnia Św. Stefana, węgierskiego święta narodowego przypadającego 20 sierpnia.

Według polityka Komisja Europejska, realizując cele Niemiec, które są głównym rozgrywającym w Unii Europejskiej i narzucają państwom UE politykę zgodną wyłącznie z ich interesem narodowym, wykracza poza swoje kompetencje oraz łamie unijne normy. – Jednocześnie niektóre państwa, na przykład naszą ojczyznę i Polskę, oskarża o to, że nie przestrzegamy przepisów UE – zaznaczył.

Przewodniczący parlamentu węgierskiego odniósł się także do sytuacji w Grupie Wyszehradzkiej, której jedność stanęła pod znakiem zapytania m.in. w związku z podejściem do kwestii relokacji uchodźców oraz polityki energetycznej.

Węgry w lipcu tego roku podpisały strategiczne porozumienie z rosyjskim Gazpromem, na mocy którego Rosja będzie dostarczać do tego państwa rocznie około 8 mld metrów sześciennych gazu, zaspokajając tym samym prawie całkowicie zapotrzebowanie na ten surowiec. Minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Péter Szijjártó podkreślił wówczas, że umowa jest szansą rozwojową dla Węgier i „pomimo hipokryzji Europy, zapotrzebowanie na gaz z Rosji jest wciąż na najwyższym poziomie”.

Nic więc dziwnego, że Kövér, podkreślając jednakowe uwarunkowania geostrategiczne państw V4, nie ukrywał faktu istniejących rozbieżności w polityce bieżącej wśród członków Wyszehradu: – Nasze interesy nie zawsze są zgodne z interesami Polaków, Słowaków czy Czechów. Na przykład Polska – także z przyczyn historycznych – ma inne relacje z Rosją czy Rumunią niż my – powiedział w wywiadzie przewodniczący parlamentu Węgier.



Komentarze