Uważaj na ogłoszenia o pracy w internecie! Możesz wziąć udział w przestępstwie!

W internecie pojawiają się bardzo opłacalne finansowo oferty pracy zdalnej, którą masz wykonać dla jakiejś firmy. Niekiedy okazują się one przykrywką do działalności przestępczej. Są ciężkie do wykrycia, ponieważ ukryte są w setkach, a nawet tysiącach, legalnych propozycji zatrudnienia.

Na portalu Bezprawnik.pl ukazał się tekst, opisujący ogłoszenie dotyczące zatrudnienia na stanowisku „operatora wprowadzania danych”. Jak czytamy w artykule, „na OLX – i wszędzie indziej – łatwo można się ukryć pośród zwykłych firm pod takim hasłem”.

Analiza ogłoszenia przez specjalistów z portalu zaufanatrzeciastrona.pl pozwoliła wyodrębnić grupę cech, na które trzeba koniecznie zwrócić uwagę, by sprawdzić, czy mamy do czynienia z przestępcami, czy z uczciwymi ofertami pracy. Podejrzane elementy badanego anonsu były następujące:

– autor ogłoszenia o poszukiwaniu „operatora wprowadzania danych” był z Wrocławia, tymczasem firma miała mieć siedzibę w Białymstoku;

– nazwa firmy łudząco przypominała nazwę innej, działającej legalnie od wielu lat;

– podczas rekrutacji proszono o podanie takich danych jak stosunek do służby wojskowej;

– domena firmy istniała dopiero od 2018 roku, mimo że firma rzekomo działa od roku 2003;

– pod IP strony znajdowało się kilka innych, dziwnie przypominających nazwą domeny znanych stron; podany numer telefonu odsyłał do jednej z nich, będącej rzekomo firmą przewozową, łudząco podobną do fuzji DHL z Pocztą Polską.

Najistotniejszy dla zidentyfikowania oszustwa okazał się jednak mały kruczek w umowie pomiędzy stronami: „Na czas trwania niniejszej umowy »Wykonawca« udostępnia aktywny rachunek bankowy nr …… w celu samodzielnej obsługi operacji finansowych, niezbędnych podczas wykonywania zleconych czynności. Operacje te »Wykonawca« przeprowadza po otrzymaniu od »Zleceniodawcy« określonej kwoty, niezbędnej do wykonania płatności”.

Autorka tekstu podkreśla, że właśnie taki zapis pozwala na stwierdzenie, że mamy do czynienia z oszustwem.

„Nie spotkałam się chyba z sytuacją, żeby pracodawca oczekiwał od pracownika, że ten, używając swojego prywatnego konta, będzie wykonywał dla niego służbowe przelewy. Takie sytuacje pewnie mogą się zdarzyć w firmach, w których ludzie znają się od lat (chociaż wydaje mi się to i tak mało prawdopodobne). Wniosek? Środki, które trafiają do »Wykonawcy« pochodzą z jakichś szemranych źródeł i muszą przejść możliwie jak najbardziej krętą drogę, żeby policji trudniej było namierzyć, od kogo i do kogo dochodzą pieniądze. Odnoszę wrażenie, że takich wykonawców-słupów na tej ścieżce może być nawet dwóch czy trzech”, pisze.

Bezprawnik.pl ostrzega, by pod żadnym pozorem nie zgadzać się na dokonywanie przelewów dla „internetowych pracodawców” z własnego prywatnego konta. Może to oznaczać mimowolny udział w dokonywanym właśnie przestępstwie i skończyć się odpowiedzialnością karną.

 

Przeczytaj dodatkowo:

 

Komentarze