19-letnia matka maltretowała dziecko. W końcu złamała synkowi rączkę

Paulina L. (19-lat) jak sama mówi, nie chciała mieć nigdy dziecka. Do synka czuła odrazę. Teraz jest oskarżona o jego maltretowanie i wywołanie obrażeń na ciele.

Maluch przyszedł na świat 7 listopada 2017 roku. Z informacji zawartych w śledztwie prokuratury wrocławskiej wynika, że już po 9 dniach od narodzin rozpoczęło się znęcanie fizyczne. Matka biła i krzyczała na noworodka. W końcu złamała mu rączkę. Gehenna trwała prawie tydzień. Jak podaje Gazeta Wrocławska, 22 listopada rodzice poszli z synem na kontrolę do pediatry. Wówczas lekarze widząc zły stan dziecka zawiadomili policję.

Zgodnie z naszym prawem za znęcanie się nad „osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny” można dostać od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Po uznaniu winy przez sąd matka może jednak spodziewać się łagodniejszej kary. Przesłanką do takiej decyzji może być spora ograniczona poczytalność u Pauliny L.

Zaraz po porodzie rodzice poszkodowanego malucha mieszkali u matki ojca. W listopadzie zeszłego roku matka już potwierdziła stawiane jej zarzuty. Tłumaczyła całą sytuację tym, że nie chciała być matką. Zaczęła bić syna chcąc w ten sposób zwrócić uwagę innych osób. Jak sama się wyraziła, czuła do malucha odrazę. Ojciec z kolei powiedział, że nie odnotował niczego dziwnego i jemu żadnych zarzutów nie postawiono.

 

Przeczytaj dodatkowo:

 

Komentarze