Pani prezydent Oprah Winfrey? „Królowa wszystkich mediów” rozważa taką opcję

W polityce możliwe jest wszystko, również amerykańskiej. Nie dziwią więc doniesienia o nowej kandydaturze na najwyższe stanowisko w tym kraju. Jeśli dać wiarę osobom z bliskiego otoczenia telewizyjnej gwiazdy, to Oprah Winfrey weźmie udział w rywalizacji o fotel prezydenta USA w 2020 roku.

Ambicje polityczne 63-letniej prezenterki i producentki telewizyjnej nie są już tajemnicą. Wydaje się naturalną koleją rzeczy, że jeśli ma się ogólnoświatową sławę, miano „królowej wszystkich mediów”, jest się jedną z najbogatszych i najbardziej wpływowych kobiet świata, to szuka się nowych wyzwań, do których często należy osiągnięcie władzy.

Winfrey polityka nie jest obca. To ona przekonała Baracka Obamę, gdy pełnił jeszcze funkcję demokratycznego senatora ze stanu Illinois, aby wystartował w wyborach prezydenckich w roku 2008. Uszczknęła wtedy ze swoich 3,2 mld USD nieco funduszy, aby wesprzeć Obamę finansowo w wyścigu do fotela prezydenckiego. Później Obama, będąc już prezydentem, uhonorował Winfrey  najwyższym amerykańskim odznaczeniem cywilnym – Prezydenckim Medalem Wolności.

Kwestia kandydowania Winfrey na stanowisko prezydenta powróciła po 75. ceremonii wręczenia Złotych Globów, która odbyła się w minioną niedzielę. Gwiazda otrzymała wtedy od Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej nagrodę im. Cecila B. DeMille’a „za wyjątkowy wkład w rozwój kultury i rozrywki”. Odbierając nagrodę ogłosiła, że nadszedł kres tych, którzy molestują seksualnie kobiety. Odniosła się też m.in. do roli mediów kształtujących demokratyczny system oraz zapowiedziała „nadejście nowego dnia”. Oprah została przez zgromadzoną na sali publiczność nagrodzona gromkimi brawami, a na Twitterze pojawiły się wpisy z hasztagiem Oprah 2020.

Stedman Graham, wieloletni partner Winfrey, pytany o jej kandydowanie odpowiedział bez wahania: –  Wszystko jest w rękach ludzi. Ona oczywiście to zrobi.



Komentarze