Popek w kolejnej edycji „Tańca z gwiazdami”. Polsat już teraz nie daje sobie z nim rady!

Popek, raper i skandalista znany między innymi z przebierania się za terrorystę i występowania z imitacją pasu szahida, ma być gwiazdą kolejnej edycji bijącego rekordy popularności show „Taniec z gwiazdami”. Nic dziwnego, że udział Popka w „Tańcu z gwiazdami” stał się hitem mediów plotkarskich. W końcu Telewizja Polsat zdecydowała się na promowanie rasisty i seksisty z pociętą twarzą i wytatuowanymi oczami, który był ścigany listem gończym.

Taka sytuacja, by licząca się na rynku komercyjna stacja telewizyjna lansowała kogoś pokroju Popka, na co dzień się nie zdarza. Czy jednak Polsatowi będzie się to ostatecznie opłacało? Już teraz pracownicy stacji, którzy przygotowują „Taniec z gwiazdami”, nie radzą sobie z kolejnymi wybrykami rapera.

Tancerka Janja Lesar, trzecia z kolei partnerka przydzielona Popkowi, jest na granicy wytrzymałości nerwowej. Dwie poprzednie zrezygnowały z udziału w programie. Agnieszka Kaczorowska uznała, że taniec z „Królem Albanii” może zaszkodzić jej wizerunkowi, a Kasia Vu Manh po prostu Popka się bała.

W „żartach” Popka pojawiają się groźby i jest niezdyscyplinowany. Popek nikomu się nie podporządkowuje, robi co chce, nikogo nie słucha, a do sieci wrzuca rasistowskie treści.
Władze Polsatu robią dobrą minę do złej gry. – Zaproszenie Popka do udziału w programie „Taniec z gwiazdami” jest w naszej opinii symbolem przemiany człowieka z mroczną przeszłością, któremu należy dać drugą szansę – stwierdziła Ewa Wojciechowska, szefowa PR stacji.

Z kolei w połowie lutego Polsat poinformował, że nie będzie komentować rasistowskich nagrań Popka, bo „nie jest ich pracownikiem, a swoją działalność prowadzi w swoim imieniu, a nie w imieniu Telewizji Polsat”.


Przeczytaj dodatkowo:

Komentarze