„The Guardian”: Wielka Brytania może nie wpuścić Ziemkiewicza! „Wiedzą tam o mnie tyle, co jakiś lewus im naopowiada”

Jak podaje „The Guardian”, Rafał Ziemkiewicz, publicysta, pisarz i współprowadzący cykliczny program TVP Info W tyle wizji, może podzielić los byłego księdza Jacka Międlara i nie zostać wpuszczony do Wielkiej Brytanii.

Dziennik pisze, że brytyjskim władzom zasugerowano, by nie doszło do zaplanowanych na piątek, sobotę i niedzielę w Bristol, Cambridge i Londynie spotkań autorskich z polskim dziennikarzem. „Ekstremistyczne grupy wysyłają ludzi do Anglii, aby głosili swoje nienawistne poglądy” – wyjaśnia „The Guardian” powody wątpliwości, jakie budzi przyjazd Ziemkiewicza.

„The Guardian” przypomina, że Rafał Ziemkiewicz porównał muzułmanów do „najeźdźców” i „barbarzyńców”. Ponadto publicysta pisał artykuły, w których nie dawał nadziei Francji, bo francuscy muzułmanie czekają tylko „jak biali ludzie się zmęczą, a oni stopniowo będą rozszerzać swoje strefy szariatu i przejmować kontrolę nad całym krajem”.

Wizycie Ziemkiewicza w Wielkiej Brytanii ostro sprzeciwia się Rupa Huq, posłanka Partii Pracy, która zaapelowała do brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych o niewpuszczenie do Anglii dziennikarza. Zapowiada, że „wszelkie przejawy nienawiści i ekstremizmu, płynące z ust polskich neonazistów nie będą tolerowane”.

– Obecność Ziemkiewicza nie przyczyni się do polepszenia relacji międzyrasowych w Wielkiej Brytanii. Tak jak nawoływałam w Izbie Gmin do wydania zakazu wjazdu Donaldowi Trumpowi, tak sądzę, że Rafał Ziemkiewicz nie jest mile widziany na naszej ziemi. To człowiek mający duży dorobek w zakresie antagonizowania, poprzez zaciekłe komentarze, mniejszości społecznych – uzasadnia swoją inicjatywę Rupa Huq.

Działania posłanki już przyniosły efekty. Odwołano niedzielne spotkanie Ziemkiewicza w londyńskiej dzielnicy Acton. Zdecydował o tym burmistrz gminy, w której leży ta część miasta.

W lutym 2017 roku były ksiądz Jacek Międlar został zatrzymany na lotnisku w Stansted i nie pozwolono mu na wjazd do Wielkiej Brytanii, podając jako powód jego „antysemickie i antyislamskie wypowiedzi”. Następnie, w październiku ubiegłego roku, odwołano spotkanie z Marianem Kowalskim w szkole, w londyńskiej dzielnicy Ealing. Decyzja zapadła po tym, jak władze placówki poznały jego poglądy i wypowiedzi. Wydarzenie ostatecznie odbyło się w polskiej restauracji, ale dopilnowano, by Kowalski nie zabrał głosu. Czy z Ziemkiewiczem będzie podobnie?

– Wielka Brytania jest terroryzowana przez rozmaite antify. Wobec Polaka jest to szczególnie łatwe, bo moje teksty nie są tłumaczone na angielski, w związku z czym wiedzą tam o mnie tyle, co jakiś lewus im naopowiada – tłumaczy Rafał Ziemkiewicz całe zamieszanie związane z jego wizytą w Anglii. – Takie ataki na instytucje publiczne, żeby nie wynajmowały sali „polskim faszystom”, są na porządku dziennym. Trudno się tym przejmować, taki koloryt lokalny – mówi publicysta.



Przeczytaj dodatkowo:

 

Polub Fanpage portalu ShareInfo i bądź na bieżąco!

Komentarze