
Dramat 14-letnigo chłopca rozegrał się na oczach jego ojca i brata. Podczas wycinki drzew na nastolatka spadł i przygniótł go ogromny konar drzewa. Do zdarzenia doszło w rejonie torowiska kolejowego w Miasteczku Śląskim. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do wypadku doszło w sobotę, 5 kwietnia, przed godz. 10:00 w Miasteczku Śląskim – dowiadujemy się z fanpage’a policji z Tarnowskich Gór na Facebooku.
„Mundurowi wstępnie ustalili, że 14-letni mieszkaniec Nowego Chechła, który przebywał w lesie wraz ze swoim starszym bratem i 47-letni ojcem, który wykonywał prace związane z wycinką drzew, został przygnieciony przez jeden z opadających konarów i doznał poważnych obrażeń” – wyjaśniają policjanci.
Na miejsce skierowano nie tylko karetkę, ale także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po przeprowadzeniu przez medyków udanej reanimacji maszyna zabrała 14-latka do szpitala. Chłopak był wówczas w stanie ciężkim.
W międzyczasie swoje czynności na miejscu zdarzenia prowadzili policjanci, którzy przeprowadzili kontrolę trzeźwości wobec ojca i brata poszkodowanego. Okazało się, że byli całkowicie trzeźwi.
„Obecnie na miejscu zdarzenia trwają czynności z udziałem prokuratora, które będą miały na celu ustalenie dokładnego przebiegu i okoliczności tego zdarzenia” – czytamy na fanpage’u policji z Tarnowskich Gór.