
18-letniej kobiecie przedstawiono zarzut zabójstwa w związku ze śmiercią nowonarodzonego chłopca. Obywatelka Ukrainy urodziła dziecko w łazience hotelu pracowniczego w Brzezinach k. Mińska Mazowieckiego, a następnie włożyła dziecko do foliowego worka i wyniosła poza teren obiektu, aby potem porzucić niemowlę w koszu na śmieci. Dziecko zmarło. Osoby, które pracowały razem z 18-latką, podejrzewały, że ta może być w ciąży, ale młoda kobieta zaprzeczała, tłumacząc wzdęty brzuch „problemami jelitowymi”.
Do zdarzenia doszło 15 września tego roku. 18-letnia Iryna przyjechała z Ukrainy do Polski dwa miesiące wcześniej. Była już wówczas w ciąży, ale – jak twierdzi prokuratura – wypierała to ze świadomości. Nikt też nie wiedział, że Ukrainka spodziewa się dziecka. Na pytania o wypukły brzuch odpowiadała, że ma „problemy jelitowe”.
„W godzinach popołudniowych zeszła na parter do łazienki, gdzie urodziła noworodka płci męskiej. Dziecko było żywe, zdrowe, pozbawione jakichkolwiek zmian chorobowych, czy też nieprawidłowości rozwojowych i zdolne do samodzielnego życia poza łonem matki – w przypadku właściwej opieki medycznej. Iryna K. rozerwała pępowinę, a następnie włożyła żywe dziecko do worka na śmieci, który to worek wraz z noworodkiem wyniosła do kosza znajdującego się poza terenem zakładu pracy” – poinformował prok. Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, cytowany przez „fakt.pl”.
W nocy 18-latka trafiła do szpitala. W rozmowie z lekarzem wyznała, co zrobiła
W noc po zdarzeniu Iryna K. doznała silnego krwotoku dróg rodnych. Wezwano karetkę, która przetransportowała kobietę do szpitala.
„Tam przeprowadzono w trybie pilnym zabieg z powodu krwawienia z dróg rodnych i łyżeczkowania macicy. Pracownicy szpitala powiadomili o zdarzeniu policję ze względu na obecność łożyska i brak płodu. Iryna K. w rozmowie z lekarzem oświadczyła, że dzień wcześniej urodziła dziecko w łazience, które wyrzuciła do śmietnika” – wyjaśnił prok. Świderski.
W wyniku badań psychiatryczno-psychologicznych przeprowadzonych przez biegłych sądowych uznano, że 18-latka „nie dopuszczała do siebie” wiadomości, że jest w ciąży – zadziałał tzw. „mechanizm zaprzeczenia”.
Za dzieciobójstwo kobiecie grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło: fakt.pl

