
Myślisz, że pod osłoną nocy pozbędziesz się zbędnych gratów bez żadnego echa? Urzędnicy i spółdzielnie wyciągnęli twarde argumenty przeciwko osobom traktującym osiedlowe wiaty jak darmowe składowisko wszystkiego.
Osiedlowa wiata to nie magiczne miejsce, w którym gruz po remoncie czy stare krzesło znikają same z siebie. Wiele osób wciąż uważa, że wystawienie szafki obok kontenera rozwiązuje problem, ale w rzeczywistości paraliżuje to system odbioru nieczystośc
i.Firmy asenizacyjne coraz częściej odmawiają opróżniania przepełnionych i zastawionych wiat. Skutkuje to bałaganem, za który ostatecznie w formie wyższych opłat za wywóz płacą wszyscy lokatorzy danego bloku.
Wysokie potencjalne kary
Zarządcy nie muszą już zgadywać, kto zostawił zużytą oponę pod kubłem na plastik. Nagrania z monitoringu stanowią twardy dowód, który trafia bezpośrednio do Straży Miejskiej. Wezwanie do wyjaśnień ląduje w skrzynce delikwenta zazwyczaj już po kilku dniach.
Przepisy w tej kwestii stały się wyjątkowo surowe i nie przewidują taryfy ulgowej. Za zaśmiecanie miejsc publicznych oraz nieprawidłowe składowanie odpadów strażnik może wypisać mandat w wysokości 500 złotych. Prawdziwe schody zaczynają się jednak, gdy sprawa zostanie skierowana do sądu. Tam grzywna może wzrosnąć do 5000 złotych.

