
Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych prezydent Karol Nawrocki odniósł się bezpośrednio do ustaleń dziennikarzy podcastu „W związku ze śledztwem” – Mariusza Gierszewskiego z Radia ZET oraz Dominiki Długosz z „Newsweeka” – dotyczących oferowania przez prywatną Fundację Centrum Strategii Rozwojowych komercyjnych pakietów powiązanych z Polish-American Economic Summit.
Z ujawnionych informacji wynikało, że podmiotom biznesowym proponowano pakiet Platinum za 100 tys. dolarów gwarantujący rozmowę w cztery oczy z prezydentem, pakiet Gold za 50 tys. dolarów obejmujący spotkanie w małym gronie oraz pakiet Silver za 25 tys. dolarów przewidujący obecność w grupie reprezentantów ośmiu przedsiębiorstw. Pytany o te doniesienia przez dziennikarzy w Nowym Jorku, prezydent zadeklarował:
„Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce oczywiste jest, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem”.
Karol Nawrocki jednoznacznie odrzucił sugestie, jakoby jakikolwiek podmiot zewnętrzny wpływał na dobór jego rozmówców, podkreślając wyłączne prawo do kształtowania własnego harmonogramu:
„Ja sam decyduję o swoim kalendarzu i sam decyduję o tym, z kim się spotykam i kiedy się spotykam. Zawsze celem mojego spotkania jest interes Polek i Polaków, i Polski to jest rzecz oczywista. Ja odpowiadam za swój kalendarz. Z całą pewnością nie żadna fundacja, stowarzyszenie ani nawet nie moi ministrowie”.
Rola Kancelarii Prezydenta, powiązania fundacji i kryteria spotkań z głową państwa
W doniesieniach medialnych wskazano, że oficjalne zaproszenia na szczyt gospodarczy do dużych korporacji rozsyłał minister w Kancelarii Prezydenta Karol Rabenda, prywatnie znajomy Karola Nawrockiego z czasów studiów, który w korespondencji przekierowywał zainteresowane firmy bezpośrednio do Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych. Organizację tę utworzyli dawni nominaci do władz spółek Skarbu Państwa z okresu rządów Mateusza Morawieckiego, a w jej otoczeniu funkcjonują osoby powołane w skład prezydenckich rad doradczych.
Odnosząc się do zasad regulujących dostęp do głowy państwa podczas wizyt krajowych oraz zagranicznych, prezydent sformułował jednoznaczne stanowisko:
„Jedynym kryterium, w którym można umówić ze mną spotkanie, jest dobro Polski albo konkretnej grupy społecznej, jeśli jesteśmy w Polsce, albo konkretnego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, to jest rzecz oczywista i z takim celem przyjechałem na dzisiejsze spotkanie”.
