
Jacek Kurski powrócił do aktywności publicznej po dwumiesięcznym zakazie występów medialnych, nałożonym przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości pod koniec lipca. Sankcja była reakcją na jego wcześniejszy program w Telewizji Republika, podczas którego zaatakował posłów związanych z Mateuszem Morawieckim.
Rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek informował wtedy oficjalnie o skierowaniu sprawy do partyjnej Komisji Etyki: „Sprawa p. Jacka Kurskiego związana z jego telewizyjnym występem została skierowana do partyjnej Komisji Etyki; p. Jacek Kurski otrzymał zakaz wystąpień medialnych”.
Od tego czasu sytuacja polityczna uległa zmianie z powodu sformalizowania rozłamu wewnątrz formacji i odejścia parlamentarzystów tworzących stowarzyszenie Rozwój Plus. Działacze PiS wskazują nieoficjalnie, że powrót polityka na antenę oznacza zgodę ze strony centrali partii, a brak formalnych więzi z rozłamowcami pozwala mu na ponowne zabieranie głosu.
W środę 23 września Kurski pojawił się w telewizji wPolsce24, promując kandydaturę Michała Drewnickiego w wyborach na prezydenta Krakowa, broniąc prezydenta Karola Nawrockiego oraz krytykując Włodzimierza Czarzastego i prokuraturę. Podczas wystąpienia były prezes TVP określił inicjatywę Mateusza Morawieckiego mianem moralnego bankruta:
„Tam nie ma żadnej wartości dodanej. [Rozwój Plus] gromadzi wyłącznie skołowanych wyborców PiS. Nie ma nikogo z centrum, żadnych wyborców z wielkich miast, żadnych przedsiębiorców, samorządowców. Tylko skołowany elektorat PiS, który na szczęście topnieje. To przedsięwzięcie służy wyłącznie Donaldowi Tuskowi i jest tratwą ratunkową dla Tuska. Ten rozłam miał się dokonać w przyszłym roku, na ostatniej prostej przed wyborami i zabić PiS”.
Reakcje koalicji rządzącej i zaplecze polityczne wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości
Wystąpienie Kurskiego spotkało się z natychmiastowym komentarzem przedstawicieli obozu rządowego. Poseł Koalicji Obywatelskiej Sławomir Nitras napisał: „Ludzie potrzebują prawdy. Dobrze, że Kurski wraca jako twarz PiS”.
Z kolei europoseł KO Bartosz Arłukowicz skomentował sytuację w mediach społecznościowych: „Ej. To nie jest tak, że my Kurskiemu za to płacimy”.
Mimo pojawiających się w partii głosów krytycznych Kurski utrzymuje bezpośredni kontakt z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i angażuje się w kampanię programową Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na stanowisko premiera. Rozmówcy Wirtualnej Polski zwracają uwagę, że narracja prowadzona przez Kurskiego stała się obecnie obowiązującą linią całej partii, w której otwarte ataki na byłego premiera i posłów stowarzyszenia Rozwój Plus nie spotykają się już z żadnymi ograniczeniami dyscyplinarnymi.
