
Co najmniej 14 kazachskich żołnierzy zginęło podczas czwartkowych ćwiczeń wojskowych na Morzu Kaspijskim w pobliżu portu Aktau w Kazachstanie. Kilkunastu wojskowych zostało porwanych przez morskie fale, tylko trzech udało się uratować. W związku z tragedią służby dokonały zatrzymań wobec pięciu żołnierzy, w tym wysokich rangą dowódców.
Poszukiwania zaginionych trwały do piątku. Tego dnia odnaleziono ciała dwóch ostatnich poszukiwanych wojskowych, co zwiększyło bilans ofiar do 14. Po tragedii władze w Astanie zdecydowały o ustanowieniu żałoby narodowej.
Kilkunastu żołnierzy utopiło się w morzu podczas ćwiczeń. Po tragedii zatrzymano pięć osób, w tym szefa sztabu i z-cę dowódcy marynarki wojennej
Po zdarzeniu wszczęto postępowanie karne dotyczące zaniedbania obowiązków służbowych. Śledczy sprawdzają okoliczności podjęcia decyzji o przeprowadzeniu ćwiczeń, przestrzeganie zasad bezpieczeństwa oraz to, czy podczas przygotowania manewrów uwzględniono warunki hydrometeorologiczne. Badany jest również stan techniczny okrętu uczestniczącego w ćwiczeniach.
W ramach śledztwa zatrzymano pięciu wojskowych. Wśród nich są szef sztabu i pierwszy zastępca dowódcy marynarki wojennej, dwóch dowódców jednostek wojskowych, dowódca kompanii piechoty morskiej oraz dowódca okrętu uczestniczącego w manewrach.
To kolejna tragedia w kazachskim wojsku, w którym śmiertelność – mimo że kraj nie uczestniczy w żadnym konflikcie – jest nadzwyczaj wysoka. Tylko w latach 2021-2024 w armii Kazachstanu samobójstwo popełniło 40 żołnierzy. Kilkunastu innych miało zginąć w inny sposób. Wszystkie te zgony łączono ze zjawiskiem tzw. fali – znęcania się fizycznego i psychicznego nad niższymi „falą”, czyli stażem, przez bardziej doświadczonych żołnierzy.
Źródło: PAP
