
Przed sądem karnym w Lons-le-Saunier we francuskiej Jurze rozpoczął się w czwartek proces 53-letniego mężczyzny oskarżonego m.in. o wieloletnie gwałcenie i zmuszanie do odpłatnych kontaktów seksualnych syna, który trafił pod jego pieczę po śmierci matki. Zarzuty obejmują także przestępstwa seksualne wobec łącznie dziewięciu innych małoletnich. 53-latek jest oskarżony również o umożliwianie gwałtów na swoim dziecku dwóm innym mężczyznom, z którymi miał pozostawać „w intymnej relacji”.
Według francuskiego „Le Figaro” zarzuty dotyczą okresu od początku 2016 roku do czerwca 2023 roku. Prokuratura zarzuca oskarżonemu gwałty, napaści seksualne, sutenerstwo oraz demoralizowanie małoletnich. Ofiarą wyrodnego ojca padał między innymi jego własny syn.
Mężczyzna przejął opiekę nad chłopcem po śmierci matki. Jak ustalili śledczy, miał przez co najmniej siedem lat dopuszczać się wobec chłopca przemocy seksualnej, a następnie zmuszać jego oraz jego kolegę do odpłatnych kontaktów seksualnych z mężczyznami, których poznał w internecie. Do spotkań miało dochodzić m.in. w lesie.
Pozwalał gwałcić syna i jego kolegę dwóm konkubentom. Dramat ciągnął się przez lata
Razem z 53-latkiem w procesie sądzeni są także dwaj inni mężczyźni w wieku 52 i 58 lat, którzy mieli pozostawać z nim w relacji intymnej. Śledczy podejrzewają, że „partnerzy” 53-latka również dopuszczali się wielokrotnych gwałtów na jego synu oraz koledze chłopca. Horror trwał latami. Chłopcy mieli w tym czasie między 11 a 15 lat. Obecnie syn głównego podejrzanego nadal jest nieletni – ma 17 lat.
Zanim ojciec ofiary trafił w ręce francuskich służb, próbował uciec. W 2023 roku, gdy dowiedział się, że złożono przeciwko niemu zawiadomienie na policji, uciekł do Chile w Ameryce Południowej. Jak podało „Le Figaro”, rok później chilijskie władze zgodziły się na jego ekstradycję do Francji.
Adwokat oskarżonego, Marjorie Weiermann, przekazała mediom, że jej klient przyznaje się do zarzutów, które dotyczą syna oraz jego kolegi. Zaprzecza natomiast, jakoby dopuścił się pozostałych zarzucanych mu przestępstw. Prawniczka zaznaczyła, że jej klient „uświadomił sobie szkodliwość swojego zachowania” i zamierza starać się odbudować relację z synem w przyszłości.
Pełnomocniczka ofiary złożyła do sądu wniosek o wyłączenie jawności procesu przez wzgląd na dobro małoletnich ofiar.
Źródło: Le Figaro
