
Podczas codziennych zakupów czy płacenia rachunków w restauracjach mało kto weryfikuje drobne pozycje dopisywane do ostatecznej sumy. Groszowe różnice znikają w pośpiechu, jednak w skali miesiąca mogą przełożyć się na zauważalną stratę w portfelu. Warto poznać mechanizm, który coraz częściej pojawia się przy kasach, zanim po raz kolejny zbliżymy kartę do terminala.
Przedsiębiorcy i restauratorzy stosują specyficzny zabieg, określając dodatkowy koszt na paragonie jako „usługa finansowa”. W ten prosty sposób sprzedawcy przenoszą na kupujących ciężar obsługi transakcji bezgotówkowych. Każde użycie karty płatniczej wiąże się bowiem dla punktu handlowego z koniecznością uiszczenia prowizji na rzecz banku, operatora terminala oraz organizacji płatniczych Visa lub Mastercard, co zazwyczaj pochłania od 0,5 proc. do 2 proc. wartości całego rachunku. W wybranych modelach rozliczeń do sumy tej dochodzi jeszcze stała stawka kwotowa sięgająca kilkudziesięciu groszy za pojedynczy proces.
Podczas gdy wielkie sieci handlowe, stacje paliw czy duże sklepy internetowe biorą te koszty na siebie, mniejsze punkty usługowe oraz sezonowa gastronomia szukają oszczędności. Niskie marże w tych branżach sprawiają, że każda prowizja odczuwalnie uszczupla zysk właściciela. Właśnie dlatego część przedsiębiorców decyduje się na bezpośrednie obciążenie klientów indywidualnych oraz firm kosztami obsługi ich własnego terminala.
Obowiązkowe informacje i ukryte zakazy w umowach
Prawo dopuszcza pobieranie tego typu opłat, jednak nakłada na sprzedawcę ścisłe ograniczenia. Kwota doliczana do rachunku nie może być pod żadnym pozorem wyższa niż faktyczny koszt ponoszony przez przedsiębiorcę. Kluczowym warunkiem pozostaje jednak wcześniejsze uprzedzenie kupującego o naliczeniu prowizji – jeśli klient nie zostanie o tym wyraźnie poinformowany przed dokonaniem płatności, nie ma żadnego prawnego obowiązku jej uiszczania.
Nawet jeśli wymóg poinformowania klienta zostanie spełniony, sam proceder bardzo często stanowi bezpośrednie złamanie umowy handlowej podpisanej przez sprzedawcę z operatorem terminala. Dostawcy usług płatniczych zawierają w swoich dokumentach rygorystyczne zakazy nakładania dodatkowych opłat na użytkowników kart. Prawo zezwala natomiast na stosowanie zachęt w drugą stronę – przedsiębiorcy mogą oferować rabaty osobom wybierającym gotówkę lub system BLIK, które są dla punktów handlowych znacznie tańsze w obsłudze.
