
Po pierwszym roku funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce miejskie zakłady gospodarki odpadami odnotowują spadek ilości odzyskiwanych butelek i puszek, a wraz z nim niższe przychody ze sprzedaży surowców wtórnych. Według danych zebranych przez WP Finanse ubytki wpływów w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Kielcach i Olsztynie mogą łącznie sięgać około 40 mln złotych. Przedstawiciele branży komunalnej ostrzegają, że sytuacja może w przyszłości doprowadzić do wzrostu opłat za odbiór śmieci.
System kaucyjny działa w Polsce już od ponad roku. W tym czasie – według danych przytoczonych przez minister klimatu i środowiska Paulinę Henning-Kloskę – za jego pośrednictwem zebrano 5 mld opakowań. Ten „kij” ma jednak dwa końce, gdyż względna popularność butelkomatów powoduje, że coraz mniej butelek PET i puszek trafia do sortowni. Chodzi o opakowania, które są odbierane przez śmieciarki z naszych domów.
Segregujesz i oddajesz opakowania do butelkomatu? Podwyżki i tak mogą cię nie ominąć
Wszystko wskazuje na to, że o ile dwa systemy odbioru odpadów mogą działać jednocześnie, to prawdopodobnie będzie wiązało się z większymi kosztami, za które zapłacą Polacy.
Według szacunków Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie zmniejszenie ilości odbieranych poza systemem kaucyjnym odpadów oznacza zmniejszenia przychodów firmy o około 20 mln złotych. W Krakowie potencjalne straty oszacowano na 9,5 mln złotych, a w Gdańsku roczny ubytek wpływów ze sprzedaży zużytych butelek PET może przekroczyć 8 mln złotych. W Kielcach w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku przychody ze sprzedaży wybranych tworzyw i aluminium spadły o ponad 1,3 mln złotych, czyli o aż 51,7 proc. Z kolei w Olsztynie do końca sierpnia odnotowano stratę wynoszącą około 650 tys. złotych, a w Zielonej Górze ilość trafiających do zakładu butelek PET i puszek zmniejszyła się o 50 proc., a przychody z ich sprzedaży spadły o 63 proc.
Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej ocenił dla WP Finanse, że w ujęciu ogólnym system kaucyjny doprowadził do zmniejszenia ilości surowców trafiających do przedsiębiorstw komunalnych o około 10-15 proc. Jego zdaniem spadek przychodów wykonawców zajmujących się odbiorem odpadów przełoży się z czasem na finanse samorządów i wysokość opłat ponoszonych przez mieszkańców. Obecnie gminy starają się unikać kolejnych podwyżek, jednak przyszłe przetargi mogą uwzględniać niższe wpływy ze sprzedaży surowców. W Warszawie opłaty wzrosły już w kwietniu 2026 roku, a w Olsztynie w sierpniu.
Decyzje o ewentualnych zmianach opłat będą zależały od dalszych kosztów funkcjonowania gospodarki odpadami.
Źródło: WP Finanse
