
Dwóch mężczyzn z Birmingham w Wielkiej Brytanii zostało skazanych za porwanie i wykorzystanie seksualne 11-letniej dziewczynki. W czwartek, 15 października, sąd Birmingham Crown Court wymierzył 28-letniemu Sadakowi Alemu karę siedmiu lat więzienia, a 36-letniemu Hamzie Sharifowi pięciu lat pozbawienia wolności. Sędzia Roderick Henderson podkreślił, że sprawcy celowo izolowali dziecko, wykorzystując jego szczególną bezbronność.
Jak ustalono podczas procesu, 11-latka wyszła z domu we wczesnych godzinach porannych, nie informując o tym bliskich. W pobliżu stacji kolejowej we wschodniej części Birmingham spotkała Sharifa, którego wcześniej nie znała. Mężczyzna zaproponował jej, by poszła z nim do domu, gdzie przebywał również Ali. Według prokuratury dziewczynce zaproponowano kokainę, jednak odmówiła jej przyjęcia. Następnie Ali zadawał dziecku pytania o charakterze seksualnym i dopuścił się napaści, dotykając dziewczynki przez ubranie.
„Myślałam, że ten mężczyzna chce mi pomóc, ale to, co się wydarzyło, zmieniło mnie na zawsze” – powiedziała dziewczynka w oświadczeniu wygłoszonym na sali sądowej przez prokuratora. Opisała również trudności z zaufaniem dorosłym oraz koszmary i nawracające wspomnienia związane z przestępstwem. Przyznała, że wydarzenia te wywarły trwały wpływ na jej życie.
Adwokaci usprawiedliwiali sprawców „trudnymi doświadczeniami”. Sędzia odrzucił ich argumentację
Obrońcy skazanych wskazywali natomiast na „trudne doświadczenia życiowe” obu mężczyzn. Adwokat Alego, Simon Williams, przekonywał, że jego klient doznał traumy podczas pobytu w ojczystej Somalii, co miało odbić się na jego zdrowiu psychicznym i doprowadziło do nadużywania alkoholu oraz narkotyków. Dodał, że 28-latek uczestniczy obecnie w więziennym programie rozwoju osobistego. Z kolei obrońca Sharifa, Simon Burch, wskazywał na rodzinne tragedie swojego klienta, w tym śmierć jego żony i wuja. Podkreślał również, że nie przedstawiono dowodów, iż Sharif osobiście podał dziewczynce narkotyki.
Sędzia Henderson odrzucił argument, że Sharif kierował się dobrymi intencjami wobec dziecka. Uznał go za głównego inicjatora porwania, ponieważ to on jako pierwszy nawiązał kontakt z dziewczynką i zabrał ją do domu. Sędzia zaznaczył, że pokrzywdzona była celowo izolowana przez dłuższy czas.
Oprócz kar więzienia sąd objął obu mężczyzn zakazami kontaktowania się z ofiarą i zbliżania się do niej. Ali ma ponadto do końca życia figurować w rejestrze przestępców seksualnych.
Źródło: The Sun
