„A reszta młodych Polaków to śmieci?”. Burza w internecie po słowach Kopcińskiej na temat fuchy za 200 tys. dolarów dla syna Kamińskiego!

Jolanta Kopcińska, rzeczniczka rządu Mateusza Morawieckiego, skomentowała doniesienia medialne o tym, że syn ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego dostał posadę w Banku Światowym. Portal tvn24.pl podał w swoim artykule, że decydujący wpływ na wybór reprezentantów Polski w tej instytucji ma prezes NBP Adam Glapiński, który od lat współpracuje z Jarosławem Kaczyńskim. Według „Gazety Wyborczej”, Kacper Kamiński „dzięki NBP” miał otrzymać „intratną posadę” z wynagrodzeniem wynoszącym 200 tys. dolarów rocznie w Banku Światowym w lipcu 2018 roku.

Rzeczniczka rządu pytana o te publikacje stwierdziła, że „rodziny, a zwłaszcza dzieci polityków mają prawo wyboru własnej drogi życiowej”. – Dzieci polityków, nasze dzieci są młode, zdolne, wykształcone, znają języki i dokonują własnych wyborów życiowych i naprawdę nie potrzebują do tego mamy albo taty – wyjaśniła.

Słowa Kopcińskiej wywołały burzę w sieci.

„Najlepiej być dzieckiem polityka z PiS – gdyż takie dziecko ma wrodzone najlepsze geny i może zawsze liczyć na lukratywne stanowisko”, napisał jeden z użytkowników Twittera.
„A reszta młodych Polaków to śmieci?”, spytał inny.

„Coś podobnego. A jeszcze niedawno PiS ostro „jeździł” po synu jednego z polityków. Filozofia Kalego w czystej postaci. A »ciemny (wg JK) lud« wyborczy to kupuje”, odniósł się do tłumaczeń rzeczniczki rządu gen. Stanisław Koziej, nawiązując przy okazji do słów Jacka Kurskiego o „ciemnym ludzie”.

Czytaj także:  Korwin-Mikke o protestach kobiet: Teraz to szambo wylało się do Sejmu