Arcybiskup Gądecki porównuje „Kler” do hitlerowskiej propagandy i obraża kilka milionów jego widzów!

– Jestem zaskoczony, że na „Kler” poszło kilka milionów widzów, ale to mi wytłumaczyło sukces filmu „Żyd Suss” w okresie hitlerowskim – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki na antenie Polsat News w programie „Wydarzenia i Opinie”.

– Kiedy nakręcono film mający denigrować Żydów, oni zostali przedstawieni w trzech osobach. Według tych najgorszych, jakoby rzekomo ich skłonności. I to zostało tak zręcznie spreparowane, że ludzie byli tym wstrząśnięci i wielu ludzi odstręczyło to wtedy od Kościoła i ułatwiło postęp hitleryzmu – wyjaśnił arcybiskup Gądecki, na czym polegało oddziaływanie nazistowskiej i rasistowskiej propagandy w filmie „Żyd Suss” z 1940 roku.

Jednocześnie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zapewnił, że film Smarzowskiego nie wpłynął na postawy katolików w Polsce.

– Przywiązanie Polaków do praktyk religijnych to rzecz oczywista. Nawet po filmie „Kler” nic się nie zmieniły praktyki religijne – zaznaczył arcybiskup.

Gość programu „Wydarzenia i Opinie” przyznał, że filmu Wojciecha Smarzowskiego, na temat którego się wypowiada, sam nie oglądał. – Ja nie jestem pozbawiony rozumu – odpowiedział hierarcha na pytanie prowadzącego audycję Bogdana Rymanowskiego o to, czy widział „Kler”, obrażając tym samym kilkumilionową widownię filmu.

Czytaj także:  Stuhr kpi z zaprzysiężenia Pawłowicz przez Dudę. „Polska na to zasługuje”

Komentarze