REKLAMA

Michał Adamczyk
Fot. TVP

Likwidator spółki TVP opublikował listę, na której widnieje wysokość zarobków gwiazd telewizji publicznej. Teraz zajmują się one protestowaniem w budynku na Placu Powstańców Warszawy. Podane kwoty są wręcz astronomiczne.

REKLAMA

Jak wynika z opublikowanej listy, prowadzący „Wiadomości” Michał Adamczyk w 2023 roku zarobił 1,5 mln zł. Były szef TAI Jarosław Olechowski otrzymał 1,4 mln zł, reporter Marcin Tulicki ponad 700 tys. zł, a szef TVP Info Samuel Pereira 439 tys. zł.

Nic więc dziwnego, że publikacja spotkała się z tak szerokim odzewem w mediach społecznościowych. Redaktor naczelny Wirtualnej Polski Paweł Kapusta krótko skwitował listę zarobków. – Jak to mówią, na grubym maśle – napisał na Twitterze.

REKLAMA

– Zrobili z mediów publicznych maszynkę do ordynarnej partyjnej propagandy i bezwzględną szczujnię. Dziś bezczelnie krzyczą o 'wolnych mediach’. Ale nie bronią żadnej wolności, tylko interesu politycznych mocodawców i swoich horrendalnych, wręcz niemoralnie wysokich wynagrodzeń. Z publicznej kasy, rzecz jasna. To, co ekipa PiS zrobiła z mediami publicznymi – a szczególnie z TVP – jest pod każdym możliwym względem nie do obrony. I tę szczujnię, i to Eldorado na koszt podatnika po prostu trzeba było natychmiast zakończyć – napisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Swoim zdaniem podzielił się również dziennikarz TVN24 Radomir Wit. – Dlaczego oni wszyscy nie mogą kochać Polski bezpłatnie? Prędzej czy później zawsze się okazuje, że przez ostatnie osiem lat ta ich 'miłość’ miała astronomiczną cenę. I wszyscy się na nią składaliśmy – skomentował.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA