REKLAMA

Para z Polski zaatakowana w Olso. Polka została zaczepiona przez nastolatków
fot. Annikdance
Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0

Polskie małżeństwo przechadzało się po stolicy Norwegii w niedzielny wieczór, chłonąc jednocześnie świąteczny i skandynawski klimat. Wracali z jarmarku bożonarodzeniowego. Spokojny spacer przerwało nagłe szarpnięcie, a potem odgłos wystrzału z broni palnej. Para została napadnięta przez grupkę nastolatków. Jeden z nich wystrzelił w kierunku Polaka, który stanął w obronie małżonki.

REKLAMA

Wizytę na jarmarku świątecznym w norweskim Oslo para z Polski mogła przypłacić życiem. W czasie powrotu z wydarzenia – w drodze do domu – małżeństwo zostało zaczepione przez grupkę agresywnych nastolatków. Jeden z napastników podszedł do kobiety i gwałtownie pociągnął ją za ramię. Po stanowczym sprzeciwie jej męża doszło do gwałtownej eskalacji – młody mężczyzna wyciągnął broń.

„Mój mąż krzyknął ‘Nie dotykaj mojej żony’, a w odpowiedzi napastnik strzelił w ziemię obok jego stopy” – przekazała w rozmowie z portalem norweskiego dziennika „Dagbladet” pani Justyna. Dodała, że była przerażona całym zajściem.

REKLAMA

Para z Polski zaatakowana na ulicach Oslo w Norwegii. Grupa nastolatków zaczepiała kobietę

Później okazało się, że pocisk jednak trafił Polaka. Obecny na miejscu szef lokalnej poliacji Anders Rønning potwierdził, że poszkodowany mężczyzna został postrzelony w nogę. Sprecyzował, iż najprawdopodobniej odbita od podłoża kula trafiła Polaka w stopę. Jego życiu, ani zdrowiu, nie zagraża niebezpieczeństwo – podaje portal „Interia”.

Po zdarzeniu na policję zgłosiło się wielu świadków zdarzenia. Śledczy z Oslo są na etapie poszukiwania sprawców. Na ten moment – na podstawie zeznań poszkodowanych i świadków – udało się sporządzić rysopisy poszukiwanych. To najprawdopodobniej młodzi mężczyźni w wieku 16-18 lat.

REKLAMA

To nie było jedyne tego typu wydarzenie w stolicy Norwegii. Kilka godzin przed incydentem z udziałem polskiej pary w dzielnicy Sinsen w Oslo padło kilka wystrzałów z broni palnej. Nic nie wskazuje na to, aby oba zdarzenia były ze sobą powiązane.

REKLAMA