Bankom grożą cyberataki. Czy nasze pieniądze są bezpieczne?

Instytucje finansowe twierdzą, że skuteczna walka z oszustwami i wyłudzeniami wymaga dużych środków finansowych. Nie zawsze decydują się one zatem na wdrożenie niezbędnych narzędzi informatycznych. Czy zatem banki rzeczywiście są przekonane, że IT ułatwia walkę z nadużyciami?

Opublikowany w tym roku przez firmę doradczą EY oraz Związek Przedsiębiorstw Finansowych raport „Nadużycia na rynku finansowym” budzi niepokój. Wynika bowiem z niego, że skala defraudacji w instytucjach finansowych rośnie, zaś siedem na dziesięć z nich pada ofiarą wyłudzeń kredytów oraz pożyczek. W porównaniu z poprzednim rokiem, liczba tego typu nadużyć zwiększyła się w połowie firm leasingowych, blisko 60 proc. banków, a także we wszystkich instytucjach pożyczkowych, które wzięły udział w badaniu. Pozostałe nadużycia, z jakimi borykają się instytucje finansowe, to: cyberataki, nieautoryzowane transakcje na rachunkach klientów, a także fałszowane sprawozdania finansowe.

W związku ze wzrostem skali zagrożenia wyłudzeniami, niektóre instytucje finansowe zwiększają nakłady na walkę z nimi. Również na pytanie o plany zwiększania wydatków na walkę z nadużyciami w kolejnych okresach, ponad 70 proc. respondentów odpowiedziało, że ma takie zamiary. Przykładowo, Getin Noble Bank podkreśla, że największym wyzwaniem w walce z nadużyciami jest konieczność nieustannego ulepszania systemów bezpieczeństwa i dostosowania ich do zmieniających się schematów działania przestępców. Ci zaś, doskonale znają procedury banków i wiedzą, jak je skutecznie obejść. Ponadto, przy szybkim tempie życia, nie sprawdzają się rozwiązania, które generują zbyt dużo fałszywych powiadomień, które powodują wstrzymanie danej transakcji, a tym samym – niezadowolenie klientów, którzy nie doceniają tych prewencyjnych działań.

 

Komentarze