fot. Facebook | Zakład Karny w Rzeszowie

Normalny dzień pracy psycholog z Rzeszowa okazał się jej ostatnim. W zakładzie karnym w Rzeszowie doszło do tragicznej zbrodni. Nie żyje kobieta, która pracowała tam, jako psycholog. Według informacji, przekazanych przez RMF FM – napastnik zadał jej kilka ciosów w szyję.

Ofiara została zaatakowana przez tymczasowo osadzonego, 37-letniego Artura R. Więzień zadał kobiecie siedem ciosów w szyję za pomocą nożyczek. W chwili zabójstwa Artur R. przebywał z psycholog sam na sam – w jednym z więziennych pomieszczeń. Była to rutynowa kontrola psychologiczna.

Narzędzie zbrodni – nożyczki – zostały odnalezione poza zakładem karnym.

Zbrodnią zainteresowały się władze na samym szczycie. Do więzienia przyjechała specjalna delegacja z Ministerstwa Sprawiedliwości. Na miejscu – przed zakładem karnym – o 18:15 odbył się briefing prasowy.

Jak podają media – kobieta pracowała w rzeszowskim więzieniu od 12 lat. Zabójca sprawił, że kobieta osierociła dwójkę dzieci. Zostawiła na tym świecie także męża.

Nie wiadomo, za co Artur R. przebywał w areszcie tymczasowym. Na ten moment nieznane są także motywy sprawcy. Pewnym jest natomiast, że R. zostanie w areszcie dłużej.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę