Białoruś nie chce polskiego duchownego! Wierni zbierają podpisy, aby został

Ksiądz Paweł Knurek przebywał na Białorusi aż 16 lat. Teraz jednak władze białoruskie nie chcą mu przedłużyć pozwolenia na dalszy pobyt. Podobną odmowę wcześniej otrzymał franciszkanin o. Sobiesław Tomala.

Duchowny już w listopadzie usłyszał, że musi wyjechać, bo nie może już realizować posługi duszpasterskiej. Następnie odwołał się od tej decyzji, ale niestety podobnie mu odmówiono. Jak poinformowała Informacyjna Agencja Radiowa, parafianie nie kryją zaskoczenia. Postanowili też zbierać podpisy, aby ksiądz z nimi pozostał.

Jest to już drugi taki przypadek, więc można przypuszczać, że to jakaś negatywna tendencja w stosunku to polskich księży. Nie może pozostać również franciszkanin Sobiesław Tomala przebywający w tym kraju od 1995 r. Zadecydowano tak kilka dni temu, co też wywołało liczne protesty nie tylko ze strony katolickich wiernych. W 2016 r. z kolei z odmową dalszego pobytu spotkali się trzej księża. Wtedy też zebrano podpisy i władza ustąpiła.

Na serwisie belsat.eu możemy przeczytać, że osoba innego obywatelstwa aniżeli białoruskie, aby przebywać w tym kraju musi mieć zgodę pełnomocnika. Taki dokument odnawiany jest co 6 miesięcy. Jeśli formalności nie są spełnione, wystawiony może być zakaz wjazdu do naszego wschodniego sąsiada. Aktualnie przebywa tam około 500 duchownych. Z tego 100 to obcokrajowcy.

Komentarze

Share!
Share!