
Logowanie do aplikacji bankowej w marcu 2026 roku dla wielu osób kończy się twardym zderzeniem z urzędniczą machiną. Zamiast panelu z oszczędnościami, na ekranach smartfonów wyświetla się komunikat, który nie jest prośbą, lecz bezwzględnym nakazem: wypełnij ankietę o źródłach dochodów albo strać dostęp do własnych pieniędzy.
Ignorowanie tych pytań niesie za sobą natychmiastowe i dotkliwe konsekwencje. Choć bankomaty zazwyczaj nadal wydają gotówkę, to brak wypełnienia formularza skutkuje całkowitą blokadą e-bankowości – nie można zrobić przelewu, opłacić rachunków ani zarządzać zleceniami stałymi.
W 2026 roku instytucje finansowe, takie jak Citi Handlowy, PKO BP czy Santander, wprost komunikują, że uporczywe unikanie odpowiedzi prowadzi do wypowiedzenia umowy i zamknięcia rachunku. Na celowniku są wszyscy, ale w pierwszej kolejności sprawdzane są osoby o profilach „wyróżniających się”: przedsiębiorcy, inwestorzy giełdowi oraz osoby otrzymujące przelewy z zagranicy.
Przedsiębiorcy pod szczególnym nadzorem
Dla właścicieli firm sytuacja jest jeszcze trudniejsza, ponieważ procedury wobec biznesu są znacznie bardziej restrykcyjne. W przypadku PKO BP wyznaczono ostateczny termin na 31 marca 2026 roku – po tej dacie reprezentanci firm mogą zostać wezwani do osobistego stawiennictwa w oddziale.
Co kluczowe, ankiety nie może wypełnić księgowa ani pełnomocnik; musi to zrobić osobiście prezes, wspólnik lub właściciel działalności. Dla wielu przedsiębiorców przyzwyczajonych do pełnej zdalności oznacza to realną stratę czasu i konieczność wizyty w placówce pod groźbą paraliżu finansowego firmy.
