Brat ofiary rzucił się w sądzie na oskarżonego! „Sam chętnie wymierzyłbym im sprawiedliwość”

Sebastian Dyliński to brat zamordowanej siostry. On i rodzina mieli nadzieję, że sprawca na sali sądowej okaże skruchę. – Spójrz mi w oczy!!! – krzyczał do oskarżonego. Dawid P. (33 l.) głupawo się tylko uśmiechnął i zaczął wyzywać nieboszczkę. Wtedy Sebastian Dyliński wymierzył mu silny cios. Zanim zareagowali policjanci, zatrzymany już leżał na ziemi.

Na Dawida P., który jest oskarżony o zamordowanie Tatiany Wesołowskiej († 39 l.) na schodach toruńskiego sądu czekali jej bracia Sebastian i Ireneusz, a także siostra Milena i rodzice. Mieli nadzieję, że zobaczą skruchę.

Pomylili się, bo Dawid W. potrafił tylko rzucać obelgami. Miara się jednak przebrała, gdy wyzwał Milenę od kur… Wówczas Sebastian uderzył go w twarz. Oskarżonego chciał też dopaść ojciec Tatiany, ale został powstrzymany przez policjantów. Domniemanego mordercę i dwoje pozostałych oskarżonych na sali sądowej oddziałała od rodziny ofiary klatka.

Horror miał miejsce dwa lata wcześniej. Arkadiusz K. (33 l.), z zawodu cukiernik, wynajmował w mieszkaniu Tatiany pokój. Lokator jednak w grudniu 2017 r. pobił narzeczoną, więc właścicielka wezwała policję i wynajem pokoju się zakończył.

To tak rozeźliło Arkadiusza, że razem z kolegą, piekarzem Dawidem P., postanowili jej wymierzyć karę. Wdarli się do mieszkania Tatiany wyważając drzwi i związali kablem. Następnie bili kijem bejsbolowym, a także dźgali nożem. Tych tortur było im jednak mało. Wyrwali z uszu ofiary kolczyki i obcięli palce u rąk. Ostatecznie próbowali tępą siekierą odrąbać jej głowę.

Treść aktu oskarżenia wygłoszona podczas rozprawy była dla rodziny zamordowanej ponownym cierpieniem. Z kolei sam oskarżony słuchał tych relacji z zadowoleniem. Z twarzy nie znikał mu uśmiech nawet podczas przyznania się do winy. Dawid P., też wyraźnie zadowolony, nie przyznał się do winy. Trzecia osoba, która pomagała tuszować sprawę, kosmetyczka Magdalena K. (43 l.), nie zgodziła się na składanie zeznań.

– Dożywocie to dla nich za mało – mówiła Milena Miller, siostra ofiary. – Sam chętnie wymierzyłbym im sprawiedliwość – stwierdził Janusz Dyliński (65 l.), ojciec Tatiany.

Komentarze