CBA okradło CBA? Z kasy służby antykorupcyjnej wyparowało 10 milionów złotych!

„Puls Biznesu” informuje, że z kasy Centralnego Biura Antykorupcyjnego zniknęło 10 milionów złotych, przy czym połowa z tej kwoty w gotówce. Od czwartku w CBA trwa istne trzęsienie ziemi i zwalniane są osoby, które dopuściły do malwersacji.

Według „Pulsu Biznesu” w piątek rezygnację złożył też szef CBA Ernest Bejda. Minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński jednak nie przyjął jego dymisji. Z kolei rzecznik CBA Temistokles Brodowski nie komentuje decyzji kadrowych i zaprzecza sensacyjnym informacjom dziennika, „jakoby Centralne Biuro Antykorupcyjne utraciło jakiekolwiek środki finansowe”.

Czytaj także:  Profesor Krzysztof Simon: Negowanie koronawirusa to zwykłe i populistyczne łajdactwo

Gazeta opisuje, że zaginione miliony złotych to niewykorzystana przez funkcjonariuszy nadwyżka pieniędzy, która w CBA powinna pozostać w funduszu operacyjnym. „Z rocznego rozliczenia wynikało, że w kasie biura na koniec 2019 r. powinno zostać kilka milionów nadwyżki. Rozliczeniami pieniężnymi zajmowała się agentka CBA, pracownica z kilkuletnim stażem”, pisze „Puls Biznesu”.

Wewnętrzna kontrola wykazała, że w kasie brakuje 5,5 mln zł w gotówce, a drugie tyle zniknęło już wcześniej w wyniku nieprawidłowości przy rozliczeniach. – Wszystko wskazuje na to, że pieniądze były porcjami wynoszone z CBA w torbie – ujawnia informator dziennika.

 „Puls Biznesu” ustalił też, że jeszcze w połowie ubiegłego roku z CBA wyparował milion złotych. Natomiast ostatnia malwersacja miała miejsce na miesiąc przed upływem kadencji Ernesta Bejdy, szefa CBA. W związku z aferą Bejda zwolnił w czwartek szefa pionu finansowego oraz szefa pionu bezpieczeństwa wewnętrznego.

Komentarze

Nie przegap najciekawszych wiadomości! Obserwuj nas w Google News.