
Masz przed domem bukszpanowe alejki? Uważaj, w ciągu zaledwie jednej doby możesz je stracić. Wszystko przez zielono-czarną gąsienicę, która nieźle się kamufluje i nie tak łatwo daje za wygraną. Jak ratować krzewy ozdobne przed żarłoczną ćmą bukszpanową? Sprawdź ten sposób!
REKLAMA
Ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis) to rodzaj motyla z gatunku wachlarzykowatych. Pochodzi z Azji, a do Europy została przywleczona najprawdopodobniej podczas transportu sadzonek bukszpanu. Owad błyskawicznie się rozmnaża, a polski klimat zaakceptował, co zresztą widać. Podczas jednego sezonu może wytworzyć nawet 3 pokolenia, przez co działania profilaktyczne należy powtarzać wielokrotnie.
Wyrzuć chemię. Trik z czarnym workiem działa lepiej niż Mospilan
Z każdym rokiem na rynku przybywa laboratoryjnych preparatów na ćmę bukszpanową, które nie zawsze są skuteczne. Zamiast sięgać po chemię, wypróbuj tani i naturalny sposób: nałóż na krzew czarny worek. Efekt przejdzie Twoje najśmielsze oczekiwania.
Coraz więcej osób preferuje naturalne rozwiązania, które są proste, mało wymagające i dają świetne efekty. Walka z ćmą bukszpanową bywa zacięta, a wielu ogrodników się poddaje. To błąd. Przedstawiamy rewolucyjną metodę „sauny”, pozwalającą w mig wyeliminować szkodnika.
REKLAMA
Motyle i larwy znikną jak kamfora. Cud-metoda na ćmę bukszpanową
Przygotuj spory czarny worek (np. foliowy na śmieci) i szczelnie owiń nim bukszpan. Temperatura pod ciemną folią wzrasta momentalnie. Ciepłe, a wręcz gorące środowisko fatalnie wpływa na dorosłe i młodociane osobniki. W ciągu kilku godzin „sauna” je uśmierci. Krzew bukszpanu powinien przeżyć, o ile przed zabiegiem został obficie podlany wodą.
Należy podkreślić, że trik z workiem pozwala ograniczyć liczebność ćmy, ale nie eliminuje problemu trwale. Metoda ta sprawdza się najlepiej jako wsparcie dla szerszej strategii ochrony roślin.
