Co za spryciarz z Putina! Rosjanie patrzą na mundial, a rząd szykuje im…

W Rosji rozpoczęły się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. W meczu otwarcia gospodarze w znakomitym stylu pokonali Arabię Saudyjską 5:0 i całą uwagę Rosjan przykuwa obecnie to, co się dzieje wokół mundialu. Cała impreza, bez względu na bojkot dyplomatyczny części państw zachodnich, jest wielkim sukcesem propagandowym prezydenta Władimira Putina.

Wszystko wskazuje też na to, że prezydent Rosji dzięki mundialowi nie tylko poprawi swój wizerunek w oczach świata, ale uniknie również protestów społecznych spowodowanych wprowadzaniem w cieniu mistrzostw trudnych reform i podwyżek.

Gdy kibice w całym kraju czekali na mecz otwarcia na moskiewskich Łużnikach, Kreml poinformował o pierwszym od 90 lat podwyższeniu wieku emerytalnego. Mężczyźni będą pracować do 65 roku życia, a kobiety do 63. W reformie nie byłoby nic dziwnego, gdyby długość życia Rosjan się wydłużała. Ze statystyk wynika jednak, że w większości regionów Rosji średni okres życia mężczyzn jest krótszy niż 65 lat, co oznacza, że wielu z nich po prostu do emerytury nie dożyje.

Wydłużenie wieku emerytalnego to nie jedyna przykra niespodzianka ze strony władz. Rosjanie dowiedzieli się też w dniu otwarcia mistrzostw, jeszcze zanim ich reprezentacja wybiegła na murawę, że będą płacić wyższy VAT, który wzrośnie z 18 do 20 procent. Jakby tego było mało, rząd zwiększył też dotacje dla partii zasiadających w parlamencie.

W normalnej sytuacji, gdyby Rosja nie była gospodarzem mundialu, odpowiedzią opozycji na wydłużenie wieku emerytalnego, podniesienie VAT-u i zwiększenie finansowania partii politycznych z budżetu państwa byłyby demonstracje. W czasie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, gdy trzeba zadbać o bezpieczeństwo gości zagranicznych, wszelkie protesty są jednak niedopuszczalne. Można więc pogratulować Putinowi sprytu, bo Kreml nie mógł wybrać lepszego terminu na niepopularne decyzje. Teraz nie dojdzie do wybuchu społecznego niezadowolenia, a za miesiąc, gdy mundial się już skończy, emocje opadną.

Czytaj także:  „Jest jak świeczka, która powoli i spokojnie gaśnie”. Pogarsza się stan zdrowia Benedykta XVI