Czekają nas wielkie podwyżki! Za chleb możemy zapłacić nawet 10 złotych!

Panująca w Polsce susza oraz epidemia Afrykańskiego Pomoru Świń, z czym nie potrafi jak do tej pory poradzić sobie rząd, sprawią, że w najbliższym czasie czekają nas olbrzymie podwyżki cen żywności. Jak wskazują rolnicy, od maja ceny hurtowe pszenicy wzrosły o niemal 40 proc. Zboża brakuje również dlatego, że jest ono eksportowane za granicę. W rezultacie za bochenek chleba możemy niedługo zapłacić nawet 10 złotych, co więcej, może go również zabraknąć w sklepach. Prawdopodobne jest, że o 30-40 procent zdrożeje też mięso czerwone i drób.

– Ceny niektórych produktów skoczą nawet o 80 proc. Już dziś drożeją te pochodzenia zwierzęcego, ze względu na koszt produkcji pasz. Cena zbóż rośnie, a to przełoży się na ceny produktów spożywczych – ostrzega przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni” Marcin Bustowski. – Szacujemy, że cena bochenka chleba już niebawem sięgnie 8-10 zł – dodaje.

Skala podwyżek może zostać ograniczona przy pomocy importu żywności z Ukrainy czy Ameryki Południowej. Jednak rolnicy podkreślają, że może ona nie spełniać norm bezpieczeństwa żywnościowego obowiązujących w Polsce.

„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że producenci żywności alarmują, iż tegoroczne straty w Polsce z powodu suszy są o wiele większe niż w Niemczech, gdzie wyceniono je na około 1 mld euro, czyli 5 mld złotych. Bustowski zauważa, że sytuacja jest tym groźniejsza, że Polska nie posiada rezerw żywnościowych.

‒ W normalnym kraju powinny być stworzone rezerwy kryzysowe i materiałowe. Raport NIK z 2016 r. na temat rezerw żywnościowych pokazał, że nie mamy nic – alarmuje związkowiec.

Zdaniem rolników można mówić już o prawdziwej katastrofie. Stąd apele do rządu Mateusza Morawieckiego i ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej.

Komentarze