
Przeświadczenie, że problemy finansowe rodziców kończą się wraz z ich śmiercią, bywa zgubne i może doprowadzić do ruiny domowy budżet spadkobierców. Komornik nie musi badać, czy dziecko wiedziało o kredytach rodzica.
REKLAMA
Największą pułapką jest sześcioosięczny termin na złożenie oświadczenia o odrzuceniu spadku lub przyjęciu go z dobrodziejstwem inwentarza. Czas ten liczy się od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania, co najczęściej pokrywa się z datą śmierci bliskiej osoby.
Jeśli w tym oknie czasowym nie zostanie złożone oświadczenie przed notariuszem lub w sądzie, następuje proste przyjęcie spadku. Oznacza to pełną odpowiedzialność za wszystkie długi, niezależnie od tego, czy przewyższają one wartość odziedziczonego majątku.
Konieczne formalności
Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w przypadku długów ukrytych, o których rodzice nie informowali za życia. Często bywa tak, że spadkobierca dziedziczy stary samochód lub zrujnowane mieszkanie, a po kilku miesiącach otrzymuje wezwania do zapłaty z banków, chwilówek lub od firm windykacyjnych.
REKLAMA
Obecnie obowiązujące przepisy przewidują domyślne przyjęcie spadku z tzw. dobrodziejstwem inwentarza, co teoretycznie ogranicza odpowiedzialność za długi do wartości otrzymanego majątku. Należy jednak pamiętać, że wymaga to sporządzenia wykazu lub spisu inwentarza, co wiąże się z dodatkowymi formalnościami i kosztami.
