Dwutlenek węgla w kraju. Polska goni czołówkę!

Co prawda Polska emituje zdecydowanie mniej CO2, niż takie kraje, jak Chiny, Francja czy Niemcy, ale i tak zajmuje 21. miejsce na światowej liście. Choć nie ma się czym chwalić, nie da się ukryć, że prognozy absolutnie nie wieszczą spadku z tej pozycji.

Efekt cieplarniany i coraz bardziej widoczne zmiany w klimacie – właśnie do tego doprowadza zbyt duża ilość dwutlenku węgla w powietrzu. Doprowadza do tego spalanie węgla, ropy i gazu, przez co w atmosferę unosi się mnóstwo trujących substancji. Od ubiegłego roku sytuacja trwale się pogarsza – w porównaniu z rokiem 2017, w obecnym tempo wzrostu wydzielin wzrosło o dwa punkty procentowe.

Najgorszym faktem jest to, że dwutlenek węgla ulatnia się podczas teoretycznie normalnych czynności, takich jak jazda samochodem, przewozy towarowe, lotnictwo czy żeglarstwo. Z roku na rok wzrasta popyt na węgiel, ropę i gaz, głównie w krajach Dalekiego Wschodu. To wszystko sprawia, że prognozy dotyczące ewentualnego spadku emisji CO2 absolutnie nie mogą napawać optymizmem,  a już teraz stanowią pole do wytężonego myślenia.

Raport „Global Carbon Budget 2017” informuje, że w 2017 roku emisje CO2 wyniosły łącznie 36,153 mld ton, co jest wartością dramatycznie wysoką. Dzieląc tę liczbę na poszczególne kraje, Polska wyemitowała 326,6 mln ton (0,9% całości), co daje jej 21. miejsce. Tragicznie sytuacja przedstawia się w Chinach, które tylko w ubiegłym roku odpowiadały łącznie za 27% całej emisji CO2. Co ciekawe, reszta świata, poza USA, Unią Europejską, Japonią, Rosją i Indiami wyemitowała 33% dwutlenku węgla.

Jeśli całą tą wartość podzielimy na głowę jednego mieszkańca, rezultat jest jasny – najwięcej ,,produkują” ich mieszkańcy państw z Zatoki Perskiej, czyli Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Kataru czy Iranu (49 ton CO2 na osobę). Polacy w tym zestawieniu zajmują 38. miejsce  z wynikiem 8,6 tony i wytwarzają ich mniej, niż chociażby obywatele Luksemburga, Estończycy czy mieszkańcy Beneluksu.

Komentarze