„Dzieci były szczęśliwe”. Zobacz, jak poseł Piotrowicz z PiS bronił księdza pedofila! (WIDEO)

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z koła Liberalno-Społeczni zamieściła na Facebooku nagranie, które pokazuje, jak obecny poseł PiS Stanisław Piotrowicz w 2001 roku, gdy był prokuratorem w Krośnie, wypowiadał się na temat księdza pedofila z Tylawy oskarżonego o seksualne molestowanie dziewczynek.

„Ksiądz w swoich zeznaniach potwierdził, że istotnie brał dzieci na kolana, a czynił to podczas lekcji religii. Dzieci spontanicznie przybiegały do niego, obejmowały go. On również dzieci przytulał do siebie, głaskał. Zdarzało się tak, że i pocałował. Zdarzało się tak, że jednocześnie na kolanach siedziało kilkoro dzieci. Dzieci były szczęśliwe, zadowolone. Nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego”, tłumaczył wtedy Piotrowicz pedofila w sutannie.

W listopadzie 2001 koku Stanisław Piotrowicz poinformował na konferencji prasowej, że prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie księdza Michała M., proboszcza z Tylawy, ponieważ popełniony przez niego czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Według portalu OKO.press, Piotrowicz twierdził wówczas, że świadkowie nie byli wiarygodni, a na korzyść proboszcza przemawiały listy w jego obronie wysyłane do prokuratury przez parafian.

– Ksiądz ma zdolności bioenergoterapeutyczne. Pojawiały się też zeznania, że jeśli dziecko bolał brzuszek, to po dotknięciu przez księdza ból znikał – komentował prokurator Piotrowicz informacje o dotykaniu intymnych miejsc dzieci przez duchownego z Tylawy. Całowanie w usta dzieci, w jego ocenie, też nie było naganne i odbywało się na zasadzie „daj ciumka” lub „gilgotania brodą”.

Sprawa pedofila z Tylawy trafiła ponownie na sądową wokandę dopiero w 2004 roku, za sprawą interwencji ówczesnego ministra sprawiedliwości. Sąd Rejonowy w Krośnie uznał księdza Michała M. winnym molestowania sześciu dziewczynek i skazał go na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Duchowny otrzymał też sądowy zakaz wykonywania zawodu nauczyciela, opiekuna i wychowawcy dzieci przez osiem lat.

Poseł Stanisław Piotrowicz twierdzi dziś, że ze sprawą bronienia przed laty księdza pedofila nie ma nic wspólnego. W czwartek na sejmowym korytarzu, w czasie krótkiej wymiany zdań z Joanną Scheuring-Wielgus, zapowiedział, że „za rozpowszechnianie nieprawdy” posłanka „poniesie konsekwencje”.

Teraz możemy zobaczyć jak Piotrowicz umarzał śledztwo ws. księdza pedofila❗️

Przeczytajcie, zobaczcie i podajcie dalej. Tak Prokurator Piotrowicz mówił o śledztwie ws. księdza pedofila❗️Dla niego ksiądz z Tylawy w 2001 r. nie robił przecież nic złego…25 czerwca 2004 roku, w trzy lata od ujawnienia skandalu w Tylawie, Sąd Rejonowy w Krośnie skazał 65-letniego ks. M. na 2 lata więzienia z zawieszeniem na 5 za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz nie przyznał się do winy, ale też nie odwoływał się. Sąd potwierdził, że kapłan wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Sąd zakazał też księdzu wykonywania zawodu nauczyciela, opiekuna i wychowawcy dzieci przez osiem lat. Dla przypomnienia też: Abp Józef Michalik w specjalnym liście do wiernych nazywał ks. Michała M. gorliwym kapłanem, do którego nie ma zastrzeżeń.

Opublikowany przez Joanna Scheuring-Wielgus – polityk Środa, 3 października 2018

Komentarze