Dzieciobójczyni z opolskiego. Urodziła dziecko w domu, po czym spaliła je w piecu!

Najpierw w jednym z domów w Ciecierzynie-Piekle interweniowała opieka społeczna. Potem pojawili się policjanci. Wówczas ujawniono zbrodnie. Zgodnie z informacjami „Nowej Trybuny Opolskiej”, miejsce mogło mieć masowe dzieciobójstwo. Zarzuty usłyszała matka.

Kobieta mogła uśmiercić nawet czworo dzieci. Z nieoficjalnych rozmów z policją dziennikarze dowiedzieli się, że dziecko urodzono w domu potem spalono w piecu. Następnie matka ujawniła miejsce, gdzie pochowała jeszcze trójkę dzieci.

– Ich ciała były w różnym stopniu rozkładu, co wskazuje na fakt, że mogły zostać pochowane w różnym czasie – relacjonuje funkcjonariusz.

Dramatyczne doniesienia nie od razu były potwierdzone przez policjantów. Ustalono jednak, że policja pojawiła się w domu w Ciecierzynie-Piekle pod Byczną na skutek zawiadomienia sąsiadów. Opieka społeczna była powiadomiona przez nich, że u kobiety nie widać brzucha ciążowego, a dziecko się nie pojawiło. Matka do winy się nie przyznaje.

– Prowadzone jest śledztwo w sprawie zabójstwa noworodka. 27-letnia Aleksandra J., matka dziecka, usłyszała zarzut popełnienia zabójstwa – mówi Anita Dąbrowa-Derda, szefowa Prokuratury Rejonowej w Kluczborku.

W środę odkryto pierwsze zabójstwo. Kolejne szczątki znaleziono w czwartek. Policja zapowiada, że kolejne dni to będzie kontynuacja poszukiwań.

– Ze względu na charakter sprawy i dla dobra śledztwa nie możemy udzielać na razie żadnych informacji – poinformował wp.pl w czwartek asp. sztab. Dawid Gierczyk z policji w Kluczborku.

Sąsiedzi zabójczyni nie mogą wyjść z szoku i nie rozumieją jak można było zakamuflować aż cztery ciąże. Jednocześnie też mówią, że ta rodzina wyglądała na całkiem normalną. – To w miarę normalna rodzina. Dawid mieszka w Ciecierzynie od urodzenia. Pochodzi z rolniczej rodziny, jego rodzice mieszkają niedaleko. Z Olą mieszka od kilku lat. Razem mają 6-letniego syna – relacjonują mieszkańcy wsi.

– To kobieta przy tuszy. Kiedyś wydawało nam się w pracy, że jest w ciąży. Kiedy zapytaliśmy ją o to, odpowiedziała: Gdzie tam, ja taka gruba jestem! – mówi jedna z sąsiadek.

Komentarze