
Nadchodzi koniec ery dobrowolnych wpłat i czekania na przelewy od obywateli. Nowe przepisy dają urzędnikom skarbowym bezprecedensowe uprawnienia, dzięki którym należności będą ściągane bezpośrednio z rachunków bankowych bez konieczności uzyskania zgody właściciela.
System, który rusza już niebawem, został zaprojektowany tak, aby identyfikować zaległości w czasie rzeczywistym i błyskawicznie blokować odpowiednie kwoty na kontach. Każdy, kto posiada jakiekolwiek zobowiązania wobec państwa, musi liczyć się z tym, że pewnego dnia po zalogowaniu do bankowości internetowej zastanie mniejszy stan posiadania.
Głównym mechanizmem nowej daniny jest pełna integracja systemów informatycznych banków z bazami danych Krajowej Administracji Skarbowej. Pozwala to na automatyczne generowanie tytułów wykonawczych w przypadku wykrycia najmniejszej nawet niedopłaty w podatkach, mandatach czy opłatach administracyjnych.
Urząd nie będzie już wysyłał wielokrotnych ponagleń pocztą tradycyjną – system sam zidentyfikuje wolne środki na koncie dłużnika i dokona ich zajęcia. Proces ten odbywa się poza kontrolą podatnika, który o fakcie pobrania pieniędzy dowie się zazwyczaj dopiero po zaksięgowaniu operacji przez bank.
Kto ucierpi najbardziej?
Nowa regulacja uderza przede wszystkim w osoby, które zwlekały z płatnościami licząc na opieszałość urzędniczą. Algorytmy fiskusa są zaprogramowane na bezwzględną skuteczność, co oznacza, że blokada środków nastąpi natychmiast po upływie ustawowego terminu płatności. Co więcej, automatyzacja obejmuje nie tylko kwotę główną długu, ale również odsetki karne oraz koszty samej procedury egzekucyjnej, które są doliczane do rachunku.
