Strona głównaWiadomościGangusy ze wschodu zalewają kraj. "Brutalność nieznana w Polsce"

Gangusy ze wschodu zalewają kraj. „Brutalność nieznana w Polsce”

Domówka w Kaliszu
fot. Pixabay

Wśród pracowników przybywających do pracy w Polsce nie zabrakło tych, którzy żerują na cudzej krzywdzie i mieniu. Według alarmującego raportu Centralnego Biura Śledczego Policji z krajów byłego ZSRR nadciągnęła do Polski fala kryminalistów. W ubiegłym roku liczba cudzoziemców, którzy usłyszeli zarzuty w związku z działalnością w zorganizowanych grupach przestępczych wzrosła o prawie 70 proc. Większość spośród nich stanowiły osoby rosyjskojęzyczne. Minister koordynator służb specjalnych przyznał, że grupy ze wschodu działają z brutalnością nieznaną polskim przestępcom.

REKLAMA

Raport CBŚP przeanalizowała „Rzeczpospolita”. Z nowych danych Centralnego Biura Śledczego Policji wynika, że cudzoziemscy gangsterzy stanowią coraz większy problem w Polsce i są coraz liczniejsi. Po uporaniu się ze spędzającymi sen z powiek grupami przestępczymi lat 90., m.in. gangiem pruszkowskim, wołomińskim, grupami ze Zgorzelca i Pomorza, mieliśmy w Polsce ponad 20 lat względnego spokoju. Pustkę po brutalnych bandytach z końcówki minionego tysiąclecia zaczynają zapełniać jednak znacznie gorsi gangsterzy ze wschodu.

W 2025 roku zarzuty związane z działalnością zorganizowanych grup przestępczych usłyszało 265 obcokrajowców – o 81 więcej niż rok wcześniej. To skok rok do roku o 69 proc. 80 proc. z tej grupy stanowią osoby rosyjskojęzyczne, a więc obywatele krajów byłego ZSRR – najczęściej Ukrainy, Gruzji, Białorusi oraz Armenii.

Siemoniak: Porachunki między nimi pokazały skalę brutalności nieznaną polskiej przestępczości

W programie „Graffiti” Polsat News minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak podkreślił, że zagraniczną przestępczość zorganizowaną rozbija się trudniej niż rodzime gangi. „Trzeba przeniknąć do ludzi, którzy nie, no nie mówią po polsku, choćby, którzy funkcjonują na zupełnie innych zasadach, tak, gdzie ta przestępczość jest znacznie bardziej brutalna” – wyjaśnił.

REKLAMA

„Mieliśmy w ubiegłym roku parę takich porachunków między sobą, tak, w takich porachunkach między nimi, które pokazały, że to jest skala brutalności no nieznana polskiej przestępczości” – dodał  Siemoniak.

Jak wskazuje „Rz”, gangi z poszczególnych krajów trudnią się przestępstwami, w których się specjalizują. Ukraińscy przestępcy skłaniają się raczej ku oszustwom, m.in. „na bankowca”, natomiast Białorusini opanowali przemyt papierosów ze swojego kraju. Co ciekawe, ukraińscy oszuści raczej nie przebywają w Polsce – call center są prowadzone w tak odległych miejscach, jak Kijów i Odessa, skąd wykonywane są telefony. Złodziejstwo to z kolei domena Gruzinów, którzy zajmują się włamaniami i kradzieżami luksusowych przedmiotów.

Źródło: Rzeczpospolita / polsatnews.pl

REKLAMA

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA