W biurach posłów PiS pojawili się w poniedziałek górnicy i wysypali im pod drzwiami i w pokojach węgiel. Nie ominęło to także premiera Mateusza Morawieckiego.

W kopalniach Polskiej Grupy Górniczej odbył się też 2-godzinny strajk ostrzegawczy. Górnicy żądają wyższych zarobków oraz rozwiązania problemu importu węgla.

– PGG i inne spółki państwowe sprowadzają go zza granicy. Dzisiaj z tego tytułu mamy kłopoty. Polska traci paliwo strategiczne. Chcemy zaprotestować i zainteresować tym tematem posłów – mówi jeden z protestujących.

Po zakończeniu strajku ostrzegawczego w kopalniach PGG związkowcy przyszli pod biuro Mateusza Morawieckiego w Katowicach, który w październikowych wyborach zdobył na Śląsku mandat poselski. Wysypali mu worek z węglem pochodzącym z kopalń Polskiej Grupy Górniczej.

Spór zbiorowy w Polskiej Grupie Górniczej trwa od końca listopada 2019. Górnicy domagają się podwyżki wynagrodzeń o 12 proc. w tym roku oraz zakazu importowania węgla zza granicy.

Związkowcy zaplanowali już kolejne etapy protestu. 25 lutego odbędzie się referendum w sprawie strajku, a następnie, 28 lutego, ulicami Warszawy przejdzie wielka manifestacja przeciwko polityce rządu. Górnicy zapowiadają też zablokowanie torów kolejowych, którymi sprowadzany jest do Polski węgiel.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę

Autor tekstu: Zuzanna Stańczyk

Redaktorka strony ShareInfo.pl | Kategorie tekstów: Polityka, Wiadomości, Zdrowie, Świat