Bomba w samolocie Ryanair z Poznania? Poderwano węgierskie myśliwce
fot. Airwolfhound | CC BY-SA 2.0

Pasażerowie samolotu linii Ryanair z Poznania do Tel-Awiwu w Izraelu przeżyli w sobotę chwile grozy. Załogę maszyny poinformowano, ze na pokładzie samolotu może być bomba. Szybko podjęto decyzję o awaryjnym lądowaniu w Debreczynie. Węgrzy poderwali myśliwce Gripen, które następnie eskortowały samolot Boeing 737.  

Kiedy załoga samolotu Ryanair, który zmierzał z poznańskiego lotniska Ławica do izraelskiego Tel-Awiwu, otrzymała wiadomość o możliwości znajdowania się bomby na pokładzie maszyny, podjęto decyzję o awaryjnym międzylądowaniu. Maszyna zawróciła z Rumunii i weszła do węgierskiej strefy powietrznej. Węgrzy poderwali myśliwce Gripen, które „odprowadziły” samolot na lotnisko w Debreczynie. Na szczęście maszyna zdołała szczęśliwie wylądować na płycie lotniska.

„Boeing 737 linii Ryanair przerwał swą podróż do Tel Awiwu i wylądował zgodnie z protokołem” – sprzekazał szef lotniska w Debreczynie Janos Vajda, cytowany przez „dehir.hu”.

Bomba na pokładzie samolotu Ryanaira z Poznania? Interweniowały węgierskie myśliwce

Samolotem leciało 148 osób. Po kołowaniu w Debreczynie pasażerowie zostali ewakuowani i czekali na płycie lotniska pod czujnym okiem służb, a następnie przetransportowano ich autobusami do budynku lotniska. Później przeprowadzono w samolocie kontrolę pod kątem obecności ładunków wybuchowych.

W maszynie nie znaleziono żadnego zagrożenia. Mimo dużego opóźnienia, Boeing 737 odleciał z lotniska w Debreczynie w kierunku Tel-Awiwu w nocy z soboty na niedzielę. Awaria nie wpłynęła na ruch lotniczy, gdyż port w Debreczynie był wówczas zamknięty i nie planowano żadnych odlotów i przylotów.

Duże zainteresowanie mediów węgierskich wzbudziło zaangażowanie wojskowych myśliwców do eskorty samolotu Ryanair. „Ostatnio węgierskie myśliwce Gripen musiały interweniować na początku września, kiedy zaalarmował je amerykański samolot wojskowy. Według ówczesnych wyjaśnień ministerstwa obrony samolot towarowy, który zmierzał z Rumunii do Niemiec, nie komunikował się z kontrolą ruchu lotniczego” – opisał dziennik „Nepszava”, nawiązując do innego zdarzenia z udziałem węgierskich myśliwców.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę