„Hieno, dorwiemy cię”. Uczestnicy protestu przed TVP dostają pogróżki i tracą pracę!

Po tym, jak grupa osób demonstrowała 2 lutego przed siedzibą telewizji, a część z nich zaatakowała słownie Magdalenę Ogórek, w „Wiadomościach” wyemitowano kontrowersyjny materiał. Pokazano w nim podpisane imionami i nazwiskami zdjęcia demonstrantów. Po ujawnieniu ich wizerunków uczestnicy manifestacji otrzymują pogróżki i są wyrzucani z pracy.

Jak poinformował serwis Press, dwie osoby, których dane upubliczniły „Wiadomości”, straciły już pracę. Jedną z nich jest aktywistka opozycyjna Iwona Wyszogrodzka, zatrudniona do niedawna w rodzinnej firmie. Gdy w telewizji publicznej pokazano wizerunek Wyszogrodzkiej, do jej pracodawców zaczęli wydzwaniać klienci. Szefostwo miało też telefon ze skarbówki. – Właściciele teraz spodziewają się kontroli z urzędu skarbowego. Oni też padli ofiarą nagonki. Są po mojej stronie, ale nie na to się pisali. To dla mnie traumatyczne przeżycie, bo długo szukałam tej pracy – powiedziała Wyszogrodzka, która zatrudnienie straciła z dnia na dzień.

Po materiale „Wiadomości” uczestnicy protestu przed gmachem TVP padają też ofiarą hejtu. Jedna z osób biorących udział w manifestacji ujawniła w rozmowie z Press, że otrzymuje pogróżki o treści: „Hieno, dorwiemy cię”. O podobnym hejcie opowiedziała także Monika Twarogal. – Wystraszyłam się, bo TVP pokazała, gdzie mieszkam. Rok temu po demonstracji przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji obrzucono mi drzwi jajkami – wyjaśniła.

„Mam nadzieję, że (…) szybko zdechniesz na raka”, „Ty lewacka, gruba, tępa szmato”, „Zdechniesz w bólach, stara, brzydka, wyliniała ku…o”. Takiej treści wiadomości dostała z kolei na Messengerze Elżbieta Podleśna. Jak zaznaczyła w rozmowie z Press, „może się jedynie domyślać, jak wiele maili i telefonów w tej sprawie otrzymali jej zwierzchnicy”.

Komentarze

Share!
Share!