Hit Internetu! Prawnik informuje jak uniknąć mandatu!

Post został udostępniony już ponad 9 tys. razy. W ten sposób stał się hitem Internetu. Napisał go adwokat Piotr Dobrowolski, który podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat interpretacji nowych przepisów i zasady wystawiania mandatów przez policję.

W Polsce obowiązuje domowa izolacja spowodowana pandemią koronawirusa. Obecnie mamy bardzo ograniczoną możliwość swobodnego przemieszczania się. Wychodzenie z domu jest obecnie możliwe w trzech przypadkach: dojazdu do i z pracy, wolontariatu oraz załatwiania spraw niezbędnych do życia, takich jak zakupy, lekarz czy wyjście do apteki.

Ostatni zapis budzi więcej pytań. Bo czym dokładnie są sprawy niezbędne do życia codziennego? Mamy tu pole do interpretacji… Na rządowych stronach zostało wyjaśnione, że do spraw niezbędnych do życia codziennego można zaliczyć m.in. jednorazowe wyjście na dwór w celach rekreacyjnych, takich jak spacer czy bieganie. Jak się okazuje w praktyce, zdaniem wielu policjantów jest inaczej. Okazuje się, że takie osoby są karane wysokimi mandatami.

Ostatnio na Facebooku pojawił się wpis prawnika, który okazał się dla wielu bardzo interesujący. Adwokat Piotr Dobrowolski poinstruował jak rozmawiać z policjantami, w momencie zatrzymania.

Czytaj także:  Hanna Lis do wyborców PiS: Spróbujcie sobie kupić miejsce w szpitalu za te swoje 500 plus

Oto, co poradził:

Koronawirus: jak uniknąć mandatu od policji?

Jeśli policjant pyta skąd i dokąd jedziesz, po prostu mu odpowiedz. Zwięźle, bez zadawania dziesiątek pytań o podstawę prawną takiego pytania, itd. Prosta, logiczna odpowiedź może być najprostszą drogą do miłego pożegnania i pozwolenia Ci ruszyć w dalszą drogę.

Tak, istnieją daleko idące wątpliwości co do legalności wprowadzonych zakazów. Tak, mówi się o tym, że doszło do przekroczenia delegacji ustawowej (rozporządzenie ustanawia dalej idące zakazy, niż pozwala na to ustawa). Ale…

Policjant nie jest wybitnym znawcą prawa, zasad techniki prawodawczej, a tym bardziej konstytucjonalistą. Policjant musi znać prawo, ale naprawdę oczekiwanie, że będzie z Tobą toczył na ulicy dyskusję o tym, czy zakaz przemieszczania się jest zgodny z Konstytucją, czy nie skończy się po prostu ukaraniem. Takie ma polecenie i je wykonuje. Nie licz na to, ze półgodzinna dyskusja o hierarchii źródeł prawa, czy bezpośrednim stosowaniu Konstytucji go przekona. Prędzej zirytuje. Zostaw te argumenty dla sądu.

Możesz przemieszczać się, jeśli wynika to z Twoich obowiązków służbowych (np. dojeżdżasz do pracy) i w sprawach związanych z zaspokajaniem podstawowych potrzeb życiowych. Jeśli jedziesz na zakupy, do lekarza, żadnego zakazu nie łamiesz. Miej przygotowaną krótką i logiczną argumentację na tę okoliczność. Skąd, dokąd i po co się przemieszczasz.

Jeśli policjant zdecyduje się na nałożenie na Ciebie mandatu, a się z nim nie zgadzasz, po prostu odmów przyjęcia. Bez gadania i uzasadniania, bo nie jest to nikomu do niczego potrzebne. Masz takie prawo i nie musisz tłumaczyć dlaczego. W sądzie będziesz mieć okazję wyłożyć swoje racje.

Odmowa przyjęcia mandatu nie sprawi, że dostaniesz jakiś wyrok zaoczny i nie będziesz mieć możliwości wypowiedzenia się. Policjant skieruje sprawę do sądu, a ten wyda wyrok nakazowy. Możesz w terminie 7 dni wnieść od niego sprzeciw, który nie wymaga żadnego uzasadnienia. Wystarczy, że z jego treści wynika, że nie zgadzasz się z wyrokiem. I wtedy w postępowaniu przed sądem możesz ponosić wszystkie swoje racje.

Najlepiej unikaj takich spotkań i siedź w domu. Zadaj sobie pytanie – czy ważniejsze jest zdrowie Twoje i bliskich, czy potrzeba udowadniania na ulicy, kto ma rację. Takie jest moje zdanie. Możesz mieć naturalnie inne.

Mnie również oburza postawa polityków, którzy nakładają na nas zakazy, a sami je ignorują.

Ten post nie jest sponsorowany, nikogo nie broni, ani nie pochwala. To analiza sytuacji, w jakiej możesz się znaleźć i moja wskazówka, jak sobie z nią poradzić.
Ten post to nie porada prawna.

Policja może ukarać Cię mandatem, którego masz prawo nie przyjąć. Wtedy sprawa trafia do sądu. Może też skierować wniosek do Sanepidu o nałożenie administracyjnej kary pieniężnej. Tutaj powstaje problem w postaci jej natychmiastowej wykonalności. Istnieje obawa szybkiej egzekucji w trybie administracyjnym. Taka kara jest jednak również zaskarżalna i można wnosić o wstrzymanie rygor wykonalności.