
Z jednej strony operatorzy bankomatów starają się ograniczyć kwoty wypłacanej gotówki, a z drugiej coraz częściej pojawiają się apele o jej posiadanie. Kolejny bank centralny – tym razem Bank Szwecji – zaapelował do obywateli o trzymanie fizycznych pieniędzy na „czarną godzinę”. Kwota, jaką zarekomendowała instytucja, to 1000 koron szwedzkich, czyli równowartość około 400 złotych.
Bank Szwecji apeluje do mieszkańców tego kraju o zabezpieczenie małej ilości gotówki na „wszelki wypadek”, argumentując zalecenie „niepewną sytuacją na świecie”. Bank centralny nie precyzuje, o jakie konkretnie zagrożenia chodzi, ale można się domyślić, że ostrzeżenie może mieć związek z ryzykiem wystąpienia ataków hakerskich lub tzw. blackoutów, czyli ogromnych awarii sieci elektrycznej i braku prądu nawet w całym kraju. W takich sytuacjach – a zwłaszcza przy blackoucie – nie zadziałają terminale płatnicze, a więc nawet działające aplikacje bankowe i karty płatnicze będą bezużyteczne. Do dyspozycji pozostaje wyłącznie gotówka, a jeśli ktoś jej nie ma, to w praktyce nie ma pieniędzy – choćby nawet na koncie posiadał miliony.
Ile powinieneś mieć gotówki na „czarną godzinę”. Bank Szwecji wydał nowe zalecenia dla obywateli tego kraju
Według Banku Szwecji każdy obywatel powinien odłożyć na czarną godzinę 1000 koron, czyli około 400 złotych w gotówce. To nie wszystko – szwedzki bank centralny zachęca jednocześnie do używania gotówki w codziennych transakcjach, aby utrzymać obieg gotówkowy. To bardzo ważny apel, zwłaszcza w warunkach szwedzkich, gdzie około 90 proc. transakcji odbywa się bezgotówkowo.
Szwecja chciała iść znacznie dalej, pracując do niedawna nad własnym pieniądzem elektronicznym (CBDC), e-koroną, ale program został wstrzymany po wybuchu wojny na Ukrainie. Wobec zmian geopolitycznych i pojawienia się nowych zagrożeń, gotówka została uznana za jeden ze środków bezpieczeństwa.
Bank Szwecji zaleca także dywersyfikację środków wykorzystywanych przy transakcjach elektronicznych – m.in. wykorzystywanie w rodzinie kart płatniczych i kont z różnych banków, aby awaria jednej instytucji nie spowodowała utraty dostępu do środków. Szersza dywersyfikacja obejmuje także fintechy, czyli różne aplikacje płatnicze.
Źródło: se.pl
