
Wielkanocne zakupy w 2026 roku stają się logistycznym i finansowym koszmarem dla milionów Polaków. Półki w popularnych marketach świecą pustkami już przed południem, a ceny podstawowego składnika świątecznych potraw rosną w tempie niespotykanym od dekady.
Przyczyną rynkowego paraliżu jest katastrofalna sytuacja epidemiologiczna na fermach. Od początku roku w Polsce zutylizowano już ponad 5,4 mln sztuk drobiu, co oznacza nagłą utratę niemal 10% krajowego potencjału produkcyjnego.
Odbudowa stad nie jest możliwa przed świętami, ponieważ kura nioska osiąga gotowość do znoszenia jaj dopiero po około 18 tygodniach od wylęgu. Oznacza to, że rynek musi przetrwać szczyt wielkanocny bazując na drastycznie uszczuplonych zasobach, co przy wycofywaniu jaj klatkowych przez kolejne sieci handlowe tworzy ogromną lukę podażową.
Ceny niemal podwojone w 5 lat
Statystyki cenowe są bezlitosne: średnia cena za opakowanie 10 jaj w marcu 2026 roku wynosi już 12 zł, podczas gdy jeszcze pięć lat temu było to zaledwie 5,34 zł. Na bazarach za jaja wiejskie płaci się obecnie około 1,40 zł za sztukę, a analitycy przewidują, że tuż przed samymi świętami cena „dziesiątki” może dobić do bariery 15 zł.
Eksperci zaznaczają, że jaja klatkowe zdrożały w ciągu roku o 30%, co paradoksalnie czyni je jedyną kategorią towaru, która jest jeszcze w miarę regularnie dostępna na sklepowych regałach.
