Strona głównaWiadomościJedna rura i możesz zapłacić 10 tys. zł. Ruszają kontrole na posesjach

Jedna rura i możesz zapłacić 10 tys. zł. Ruszają kontrole na posesjach

kontrola kanalizacji
Zdjęcie ilustracyjne – Shareinfo / AI

W wielu gminach w Polsce ruszają kontrole na prywatnych posesjach. Urzędnicy będą sprawdzać instalacje kanalizacyjne przy pomocy specjalnej metody zadymiania rur. Jeśli podczas takiej kontroli z instalacji na posesji pojawi się charakterystyczny biały dym, właściciel domu może spodziewać się poważnych konsekwencji. W skrajnych przypadkach kara może sięgnąć nawet 10 tys. zł.

REKLAMA

Rusza fala kontroli na prywatnych posesjach

Samorządy zapowiadają wzmożone kontrole instalacji kanalizacyjnych w domach jednorodzinnych. Jednym z pierwszych miejsc, gdzie rozpoczną się działania, jest powiat bielski w województwie podlaskim.

Kontrole mają wykryć nielegalne podłączenia do kanalizacji sanitarnej oraz nieszczelności instalacji. Problem dotyczy przede wszystkim sytuacji, gdy właściciele nieruchomości odprowadzają do niej wodę deszczową z rynien, podjazdów lub podwórek.

Taka praktyka jest niezgodna z przepisami i może powodować poważne przeciążenie systemu kanalizacyjnego.

REKLAMA

„Biały dym z rur” – tak wykrywają nielegalne instalacje

Podczas kontroli służby wykorzystują metodę zadymiania kanalizacji. Do systemu rur wtłaczany jest specjalny, gęsty biały dym.

Substancja jest całkowicie bezpieczna dla ludzi i zwierząt, ale bardzo skutecznie pokazuje wszelkie nieszczelności oraz nielegalne przyłącza. Jeśli dym wydostanie się z rynny, studzienki lub innych elementów instalacji na posesji, oznacza to, że system wymaga sprawdzenia.

Dzięki tej metodzie kontrolerzy są w stanie szybko ustalić, gdzie dochodzi do nieprawidłowości.

REKLAMA

Na początek dwie gminy

Pierwsze kontrole zapowiedziano w dwóch gminach powiatu bielskiego – Kozach oraz Wilamowicach. Powodem jest zbyt duża ilość tzw. czystej wody trafiającej do kanalizacji sanitarnej.

Chodzi głównie o wodę opadową z dachów i posesji, która powinna być odprowadzana do kanalizacji deszczowej lub w inny sposób zagospodarowana na działce.

Nadmierny dopływ deszczówki może powodować przeciążenie systemu, zwiększać koszty jego utrzymania, a nawet prowadzić do awarii infrastruktury.

Kara może wynieść nawet 10 tys. zł

Samorządy przypominają, że odprowadzanie wody z rynien do kanalizacji sanitarnej jest naruszeniem przepisów. W przypadku wykrycia takiej instalacji właściciel nieruchomości może zostać ukarany grzywną sięgającą nawet 10 tys. zł.

W najbardziej poważnych przypadkach możliwa jest również kara ograniczenia wolności.

Urzędnicy podkreślają jednak, że głównym celem kontroli jest przede wszystkim wykrycie problemów i doprowadzenie instalacji do prawidłowego stanu, a nie natychmiastowe nakładanie kar.

Mieszkańcy będą wcześniej informowani

Informacje o planowanych kontrolach mają pojawiać się na stronach internetowych gmin oraz w ich mediach społecznościowych. Dzięki temu mieszkańcy będą mogli przygotować się na wizytę kontrolerów.

Podobne akcje były już prowadzone w innych częściach Polski. Metoda zadymiania kanalizacji była wykorzystywana m.in. w Krotoszynie oraz w gminie Miedźna. W wielu przypadkach pozwoliła wykryć liczne nielegalne podłączenia.

Właściciele domów powinni sprawdzić instalację

Eksperci radzą, aby właściciele domów jednorodzinnych sprawdzili swoje instalacje kanalizacyjne jeszcze przed rozpoczęciem kontroli.

Najważniejsze jest upewnienie się, że woda z rynien nie trafia do kanalizacji sanitarnej. Jeśli takie podłączenie istnieje, najlepiej jak najszybciej je usunąć.

Podczas kontroli biały dym z instalacji może błyskawicznie wskazać źródło problemu – a to może oznaczać konieczność przebudowy systemu oraz dotkliwą karę finansową.

Nie przegap najważniejszych wiadomości

Google News Obserwuj nas w Google News
Zobacz więcej
REKLAMA
REKLAMA