Kempa do Timmermansa: Przeżyliśmy komisarzy sowieckich, przeżyjemy również pana!

W czwartek na forum Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego odbyła się debata dotycząca praworządności w krajach Unii Europejskiej. Najczęściej podawanym przykładem państwa, w którym łamana jest praworządność, była rządzona przez PiS Polska.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, który odpowiada w niej za kwestię praworządności, podkreślał w swoim wystąpieniu, że powinno się zintensyfikować działania dotyczące przestrzegania prawa i dbania o wolność prasy. Jak podkreślił Timmermans, jeśli tego się nie zrobi, to „ Unia Europejska będzie zagrożona”.

Timmermans wielokrotnie odnosił się podczas obrad do sytuacji w Polsce, wspominając m.in. o wyroku unijnego trybunału, który za niezgodne z prawem uznał przepisy o obniżeniu wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego.

Wystąpienie holenderskiego polityka wywołało gwałtowny atak ze strony deputowanych Prawa i Sprawiedliwości. Beata Kempa przyrównała go wręcz do stalinowskich „komisarzy sowieckich”.

Czytaj także:  Korwin-Mikke: Globalne ocieplenie daje same korzyści!

– Pan Timmermans po prostu nienawidzi Polski. Moim zdaniem nie ma żadnych kwalifikacji do pełnienia funkcji komisarza i może mieć problemy ze sprawowaniem urzędu ze względu na absolutną nienawiść w stosunku do Polski, Węgier i innych krajów, które wychodzą z komunizmu – mówiła Kempa.

Reprezentantka PiS, zwracając się bezpośrednio do wiceprzewodniczącego KE, oświadczyła: – Pan skupił się w swoim raporcie głównie na ataku na Polskę, Węgry i inne kraje, które wychodzą z komunizmu. Pan broni wymiaru sprawiedliwości, który nie był reformowany od czasu odzyskania przez nas niepodległości w 1989 roku. Przeżyliśmy komisarzy sowieckich. Zapewniam, że przeżyjemy również pana.

Czytaj także:  PiS ma na prawicy konkurencję! Rośnie poparcie dla Konfederacji!

Timmermans w odpowiedzi stwierdził, że posiadanie parlamentarnej większości w kraju „nie daje mandatu do łamania praworządności. – Nie można wykorzystywać argumentu demokracji ze względu na posiadaną większość i nie zważać przy tym na zasady rządów prawa – zauważył. Polityk przypomniał, że podobną argumentację wykorzystywali „dyktatorzy w latach 30. w Europie”. –  Pozwólcie, że przypomnę, że każde podłe orzeczenie nazistowskich sądów było oparte na prawie. Były one w fundamentalnej sprzeczności z praworządnością, prawami podstawowymi, ale były oparte na prawie – mówił Timmermans.


Komentarze