500 zł do koperty za kolędę. Cennik jednej z parafii zaskakuje. Kolęda 2023
fot. Pixabay

„Co łaska, nie mniej niż 50” to już tylko nieaktualny żart. Inflacja szaleje wszędzie, także na plebaniach, toteż księża dwoją się i troją, aby stan parafialnej kasy się zgadzał. Najbliższą okazją do podreperowania budżetu jest startująca kolęda. Księża będą odwiedzać wiernych i błogosławić ich oraz ich domy. Przy okazji kolędy większość wiernych przygotowuje koperty z pieniędzmi, które wręcza proboszczowi. Ostatnio opisywaliśmy przypadek księdza, który zażądał odgórnie ustalonej kwoty 150 złotych „od wiernego”. Swój cennik publikuje teraz kolejny duchowny. Prosi o znacznie więcej!

Według badania UCE Research na zlecenie „Onetu” – wierni bardzo rzadko wkładają do kolędowej koperty więcej, niż 200 złotych. Wyniki wspomnianego sondażu wskazują, iż decyduje się na to jedynie 1 proc. badanych. Jak to wygląda w przypadku reszty wiernych? Niektórzy nie wkładają do koperty nic!

„35 proc. ankietowanych odpowiedziało, że do koperty nic nie trzeba wkładać. 12,8 proc. badanych stwierdziło z kolei, że nie ma takiej kwoty, którą wypada/powinno się dać” – brzmi fragment wyników badania, opublikowanych przez „Onet”.

„12,8 proc. wybrało odpowiedź ‘do 50 zł’, 12 proc. – ‘równe 50 zł’, a 9,6 proc. – ‘od 81 do 100 zł’. Dalej widzimy, że 3,9 proc. uczestników sondażu odpowiada ‘od 51 zł do 80 zł’, 3,2 proc. – ‘od 101 do 150 zł’, 2 proc. – ‘od 151 do 200 zł’, a 1 proc. ‘powyżej 200 zł’” – przytacza z kolei „Business Insider”.

„500 złotych od rodziny”. Ksiądz jednej z parafii opublikował oficjalny cennik tegorocznego kolędowania

Być może w większości parafii wyniki te pokrywają się z rzeczywistością, jednak z pewnością nie we wszystkich. W niektórych proboszczowie ustalają odgórne kwoty, jakich oczekują, że znajdą się w kopertach, położonych obok krzyżyka, świec i kropidła z wodą święconą. Ksiądz z parafii Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Narwi opracował cały cennik, który uwzględnia w daninach nawet „dolę” organisty! Datek nazywa „składką kolędową”.

„Składka kolędowa w tym roku na kościół od rodziny 500 zł, od rodziny jednoosobowej 250 zł. Składka dla organisty od rodziny 75 zł” – brzmi komunikat parafii, przytoczony przez „baiłystok.wyborcza.pl”. Proboszcz sprostował jednak, że datki są jak najbardziej dobrowolne – jeśli ktoś nie chce wkładać do koperty w.w. kwot, nie musi. Pieniądze mają być przeznaczone na remont zabytkowej świątyni.

„Składki kolędowe są dobrowolne: kto chce, ten wpłaca. Nie ma przymusu. Jak ktoś z parafian jest niezadowolony z ich wysokości, powinien najpierw zgłosić się do księdza proboszcza. Jak wcześniej takie składki były ogłaszane przez moich poprzedników, to jakoś nie było sprzeciwów. Jeśli dana rodzina nie możliwości wpłacić tyle, ile ustalono, to wpłaca tyle, ile ma. To pieniądze przeznaczone na cele remontowe, a że to kościół zabytkowy, to koszty takich remontów są bardzo wysokie, same projekty tych remontów są bardzo duże” – mówi proboszcz parafii w rozmowie z „bialystok.wyborcza.pl”, której treść przytoczył „Business Insider”.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę