
W marcu 2026 roku dyskusja nad zniesieniem uciążliwego obowiązku przestawiania zegarów wkracza w decydującą fazę. Choć kolejna korekta wskazówek zaplanowana jest na 29 marca, w Sejmie procedowany jest projekt ustawy zakładający trwałe przyjęcie czasu letniego (UTC+2).
REKLAMA
Eksperci medyczni oraz psycholodzy zdrowia alarmują, że nagła zmiana czasu o godzinę wywołuje w organizmie wstrząs, którego skutki wykraczają daleko poza przejściowe niewyspanie. Badania potwierdzają, że w poniedziałki bezpośrednio po przejściu na czas letni odnotowuje się wyraźny wzrost liczby zawałów mięśnia sercowego oraz udarów.
Rozregulowanie zegara biologicznego wpływa negatywnie na gospodarkę hormonalną, odporność i koncentrację kierowców, co przekłada się na statystycznie większą liczbę tragicznych wypadków drogowych. Dodatkowo jesienny powrót do czasu zimowego gwałtownie ogranicza dostęp do światła dziennego popołudniami, co sprzyja stanom depresyjnym.
Wyzwania legislacyjne i synchronizacja unijna
Mimo silnego poparcia społecznego dla pozostania przy czasie letnim, kluczowym wyzwaniem pozostaje synchronizacja działań z resztą Unii Europejskiej. Samodzielna decyzja Polski o odejściu od zmian czasu mogłaby wywołać chaos w handlu zagranicznym i komunikacji z sąsiadami.
REKLAMA
Rok 2026 ma przynieść ostateczne analizy Komisji Europejskiej, które pozwolą na skoordynowane wygaszenie tego systemu w całym bloku państw. Projekt PSL-Trzeciej Drogi, choć ambitny, musi uwzględniać ryzyko związane z ciemnymi porankami w okresie zimowym, co pozostaje jednym z głównych punktów trwających konsultacji.
