fot. Ggia | CC BY-SA 4.0

W piątek Rosja zawetowała wniosek o przedłużenie transgranicznej operacji pomocowej Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) dla Syrii – według „New York Times”. Taki krok zagraża życiu milionów Syryjczyków, których kraj cierpi wojnę już przez ponad dekadę, twierdzą dyplomaci.

Wojna będzie więc dalej trwać, a pomoc nie dotrze. Zagraniczni dyplomaci apelowali do Rosji, aby korytarz humanitarny, którym dostarcza się pomoc dla Syryjczyków, pozostał otwarty jeszcze przez przynajmniej rok. Prawo Rady Bezpieczeństwa ONZ do dalszego przeprowadzania akcji pomocowej – mającej początek w 2014 roku – wygasa w najbliższą niedzielę. Zdaniem Rosji przedłużenie akcji humanitarnej „narusza suwerenność Syrii”, a dystrybucja pomocy powinna być w gestii prezydenta Baszszara al-Asada.

Jedynie Rosja głosowała przeciwko przedłużeniu operacji. Zdaniem przedstawicieli tego kraju korytarz humanitarny, prowadzący z przejścia Bab al-Hawa na granicy tureckiej narusza suwerenność państwa syryjskiego. Wszyscy pozostali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ głosowali za – oprócz Chin, które się wstrzymały oraz Rosji, która zawetowała wniosek.

„To był głos za życiem lub śmiercią Syryjczyków, a Rosja wybrała to drugie. To było już absolutne minimum, którego Syryjczycy potrzebowali do przeżycia” – powiedziała po głosowaniu Linda Thomas-Greenfield, ambasador USA przy ONZ, cytowana przez „New York Times”.

Rosja zaproponowała alternatywę. Europie grozi kolejny kryzys migracyjny

„Nasze stanowisko w tych kwestiach było jasne i wszyscy znali je od samego początku. Nikogo nie wprowadziliśmy w błąd” – stwierdził ambasador Rosji w ONZ Dmitrij Poliański, cytowany przez „NYT”.

Odrzucając wniosek o przedłużenie operacji w dotychczasowej formie, Rosja zaproponowała własny pomysł. Pomoc humanitarna ONZ miałaby przepływać w taki sam sposób jak do tej pory jeszcze przez sześć miesięcy – potem kontrolę nad nią przejąłby rząd Baszszara al-Asada. Propozycja ta została od razu odrzucona przez pozostałych członków rady. Argumentowali swój sprzeciw obawami przed zaniepokojeniem darczyńców o brak kontroli nad dostawami pomocy, co w efekcie mogłoby prowadzić do ich niedoboru.

Trasą Bab al-Hawa – w ciągu ostatnich ośmiu lat – dostarczono 56 tysięcy ciężarówek z pomocą humanitarną. Od takiej pomocy uzależnione jest do tej pory aż cztery miliony Syryjczyków. Jeżeli pomoc przestanie płynąć, Europie grozi kolejny kryzys migracyjny na dużą skalę.

„Zamknięcie granicy może skutkować katastrofalnymi konsekwencjami” – przekazała dr Khaula Sawah, przewodnicząca amerykańskiego oddziału Union of Medical Care and Relief Organizations, w oświadczeniu przed głosowaniem ONZ.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę