Koszmarna wizja Jackowskiego: Nabierajcie oddechu, póki w miarę można

fot. Creative Commons Attribution-Share Alike 4. / Grzegorz Gołębiowski

Krzysztof Jackowski znowu wyjawił przed internautami swoją wizję przyszłości. Przewiduje, że to nie koniec pandemii, a jej najgorsza fala i okropne skutki dopiero nadejdą.

   

Jackowski poruszył kwestię indyjskiej mutacji koronawirusa. Według niego jest ona bardzo dużym zagrożeniem i może doprowadzić do przykrych skutków. Jasnowidz wyjawił też, że ludzie jeszcze bardziej będą bać się kolejnej fali.

– W poprzedniej audycji, w której próbowałem się skupić, co będzie za 3,5 powiedziałem, że widzę, jak ludzie ślepną. Z trwogą powiedziałem i to się działo w poprzednim tygodniu. Po niedzieli zaczęliście wysyłać mi różne linki. Okazuje się, że w Indiach ozdrowieńcy chorują na czarnego grzyba i od tego się ślepnie. Obawiam się, że może okazać się, że wirus indyjski może być zagrożeniem. Czwartej fali zaczniemy się z jakichś przyczyn bać i to może być bardzo przykre dla nas. Nie tylko dla nas. Mam odczucie, że na pewno nie jest koniec. To jest oddech i to wcale nie głęboki przed tym, co nas czeka – tak mówił jasnowidz z Człuchowa.

   

Jackowski zapowiedział, że koniec trzeciej fali to właśnie taki niezbyt głęboki oddech, a już niedługo – nawet wcześniej niż na jesieni – nadejdzie kolejny kryzys. – Tak jak powiedziałem, niepokoje nastąpią już latem. Także nabierajcie oddechu, póki w miarę można – ostrzegł Jackowski i dodał, że nadziei na powrót do normalności na razie nie widać.

Udostępnij:
     

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę