„Krowy bez rogów są smutne”. Rolnik w Szwajcarii doprowadził do zorganizowania niezwykłego referendum!

25 listopada w Szwajcarii odbędzie się ogólnonarodowe referendum na temat krowich rogów. Armin Capaul to rolnik, który walczy od lat, by ich nie obcinać. Twierdzi, że krowy bez rogów są smutne i przekonuje, by zostawić zwierzęta takimi, jakie zostały stworzone. Capaul zebrał 100 tysięcy podpisów, co – w myśl szwajcarskiego prawa – wystarczy, by odbyło się w sprawie krowich rogów wiążące referendum. wniosek nie mówi o zakazie obcinania rogów.

Zwolennicy pozostawienia rogów argumentują, że operacja ich usunięcia jest bardzo bolesna. Twierdzą też, że rogi to nieodłączna i ważna część krowy, ponieważ odgrywają pełnią istotną rolę w regulacji temperatury ciała, komunikacji między zwierzętami oraz trawieniu pokarmów. Z kolei ci, którzy są za wycinaniem krowom rogów, podają taki argument, że nierogate krowy nie stwarzają niebezpieczeństwa, bo mniej ranią. Według najnowszych sondaży w referendum zwolennicy rogów mogą zyskać niewielką przewagę.

Jak podkreśla na swoim blogu Joanna Lampka, Polka mieszkająca w Szwajcarii, Armin Capaul, chociaż nie jest żadnym politykiem, prawnikiem czy ekonomistą, tylko zwykłym rolnikiem z Berneńskiego Oberlandu, to udało mu się doprowadzić do przeprowadzenia referendum w sprawie krowich rogów. „Wiecznie w kolorowej czapce (bo wstydzi się łysinki – jak wyjaśnia żona), swetrach o grubym splocie i długiej, siwej brodzie stanowi prawdziwie ożywczy element na szwajcarskich salonach. Patrząc na Armina tańczącego w swojej obórce z krowami do dźwięków Jimiego Hendrixa (bo krowy lubią! – jak twierdzi) wcale się nie dziwię, że porwał tylu Szwajcarów”, pisze Lampka.

Komentarze